Wielką sztuką jest poukładać stosunki z Rosją. Ale to jest konieczne: nasz silny katolicyzm i ich prawosławie - gdyby mogło dojść do pojednania, moglibyśmy zbudować coś silnego, opartego nie na polityce, tylko na duchu.
Paradoksalnie patriotyzm jest znacznie łatwiejszy w czasie wojny. Wtedy trzeba podjąć decyzję, nawet niekoniecznie przemyślaną, ale instynktowną: obrony własności, bytu, tożsamości. Natomiast patriotyzm jest bardzo trudny w sytuacji pokoju.
"Siła i honor" to pozdrowienie żołnierzy GROM-u, od tego zacznijmy. Te słowa kończyły zawsze SMS-y moje i generała Petelickiego.
System, jest taki, że bardzo trudno o takiego polityka, któremu można wierzyć, ponieważ system z jakim mamy obecnie do czynienia, wykształcił klanowość, klany partyjne. Mówiąc w wielkim uproszczeniu - różni się od systemu komunistycznego tym, że na miejsce jednego PZPR weszło pięć PZPR-ów.
Obywatel powinien mieć swojego przedstawiciela w Sejmie. Teraz nie ma w nim posłów, a są żołnierze, których wódz wybiera, aby wzmacniać siłę swojej armii.
Ja się nie obrażam, ale rozmowa z Kukizem, który jest człowiekiem zakłamanym nie miałby sensu. Kukiz nagrał wcześniej piosenkę „ZChN już się zbliża” i parodiował eucharystię, a teraz występuje jako czołowy patriota i podpisał list, żeby odwołać mnie z funkcji wicemarszałka Sejmu, za zakwestionowanie zbrodni w Katyniu – co jest całkowitą nieprawdą, kłamstwem i nikczemnością. Ja za Katyń siedziałem w więzieniu w komunistycznej Polsce. Będąc jeszcze na studiach wymalowałem na pomniku polsko – radzieckim słowo Katyń niemało ryzykując w życiu. Pytam co Kukiz wymalował dla Polski? Co Kukiz zrobił dla tego kraju? I on ośmiela się wzywać do odwołania mnie z funkcji wicemarszałka Sejmu? Z Kukizem bym się nie spotkał i nie chcę go nigdzie widzieć.
Stawia się wszystko na jakąś szalę i trzeba najnormalniej w świecie walczyć, być konsekwentnym w realizacji siebie, to jest podstawa. To powinno wynikać wręcz z takiej miłości i z szacunku do samego siebie. Walka o siebie. To nie może być tak: co my mamy zrobić jak nam nie chcą dać... weź sobie!
Swoim dzieciom zapowiedziałem, że jeśli znajdę u nich choćby jeden plik ściągnięty nie dla celów naukowych, zabiorę laptopa. I one to rozumieją. A jeśli nawet nie, to się boją.(...) W obecnych realiach nie chodzi o pieniądze, bo i tak żyję z koncertów, a nie z tantiem ze sprzedaży płyt. Chodzi o zasady. Mimo liberalnych poglądów chcę żyć w państwie prawa. Czy jestem twórcą, czy murarzem.
Niedawno odwiedziłem swojego przyjaciela Rosjanina i zapytałem go, czy gdyby np. w lesie kabackim rozbił się samolot z Miedwiediewem na pokładzie, Rosja oddałaby śledztwo Polsce. Popatrzył na mnie jak na wariata i odpowiedział: – „Oszalałeś? Gdyby trzeba było, wjechałyby czołgi, żeby zabezpieczyć wrak”. Nic dodać, nic ująć.
Kiedy powstawała ta piosenka, w ZChN był nie tylko on, ale i Niesiołowski, Czarnecki czy ulubieniec narodu Kaziu Marcinkiewicz. I jedyną osobą, co do której się pomyliłem, a zweryfikowały to lata, był właśnie Marek Jurek. Reszta okazała się chorągiewkami i faryzeuszami. Wtedy nimi gardziłem i dziś nimi gardzę. Marek Jurek pozostał wierny swoim poglądom, swojej idei, do której z kolei ja dojrzałem. Tak, zostałem fundamentalistą katolickim, a w każdym razie tak się określa poglądy, jakie mam, na rodzinę, małżeństwo, aborcję czy gejów.
Ale gdy rządy i część kapitalistów dają szmal na „para-olimpiady” - to jakoś nikt nie podejrzewa, że robią to interesownie! Zdumiewające! A robią to – bo to są Apostołowie Cywilizacji Śmierci: pokazują aborcje, euthanazje, inwalidów, katastrofy, zboczenia, bandytów, morderców... Po prostu cynicznie wykorzystują tych inwalidów.
Każdy ma prawo uprawiać dowolne ćwiczenie fizyczne i urządzać dowolne zawody. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego - równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili.
Coraz więcej ludzi mnie popiera, reszta chyba nie umie czytać ze zrozumieniem. Cała cywilizacja leży w gruzach, czego przykładem są m.in. inwalidzi na arenach.
Nie żebym zaprzeczał że terroryści nienawidzą wolności - myślę, że nienawidzą. Jednak uwierzcie mi, nie sądzę aby sobie siedzieli i po prostu nienawidzili wolności w abstrakcyjnym sensie.
Moim zdaniem, arabska wiosna może się skończyć arabską zimą. Np. w Egipcie pod sloganami populistycznymi będzie wojskowa dyktatura albo fundamentalizm.
Jak mówi znane powiedzenie, nic tak nie koncentruje myślenia, jak to, iż wkrótce będzie się powieszonym.