Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Immunitet

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Do czego się dogrzebałaś?
- Do pokładów mętnych powiązań, niejasnych relacji i zastanawiających zbiegów okoliczności, które z przypadkowością nie mają absolutnie nic wspólnego - odparła z uśmiechem. - Innymi słowy, do kwintesencji polityki.

- Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej - mruknął Oryński.
(...)
- Bzdura - skwitowała. - W tym kraju ostoją mocy jest Pudzian, a trwałości Ibisz.

- Naprawdę nadal sądzisz, że nie było romansu?
- Wszystko wskazuje na to, że nie było - zapewniła. - Choć ty, jako urodzony romantyk, oczywiście wszędzie widzisz romans.
- Wszędzie tylko nie tu. - Wskazał najpierw na nią, potem na siebie.
(...)
- "Tu" jest tematem, którego nie mam zamiaru z tobą poruszać.
- To dobrze.
- Dobrze? A jednak sam go wywołałeś.
- Bo wisi w powietrzu.
- I będzie wisieć.
- Nie utonie?
- Nie sądzę (...). Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Więc co z tym zrobimy?
- To, co przy naprawdę poważnych sprawach każdy prawnik ma opanowane do perfekcji - powiedziała, mrużąc oczy. - Będziemy uchylać się od odpowiedzialności, aż dojdzie do przedawnienia.

Nie możesz... - powiedziała nieco głośniej. - Rozumiesz?
- Nie.
Patrzył na nią w sposób, którego nie znała. Z uwielbieniem, ale jednocześnie wyzywająco. Jakby wzrokiem jednocześnie oskarżał i bronił.
- Niczego już nie rozumiem - dodał.
- Więc zrozum chociaż to, że nie będzie już odwrotu.
- Od dwóch lat nie ma.

Miała wrażenie, jakby odkryła się za bardzo, jakby mógł zobaczyć ją całkowicie nagą, odartą ze wszystkich warstw, które nakładała codziennie rano, by radzić sobie ze światem.

Absurdalne jest to, że młody człowiek musi wybrać swoją przyszłość tak wcześnie.

- (...) Zastanawiam się, jakie powinno być nasze następne posunięcie.
- Czyż to nie oczywiste, mój młody padawanie?
Nawiązanie do "Gwiezdnych wojen" nie zrobiło na nim wrażenia. Trwał niewzruszony czekając.
- Zastosujemy podstawową broń prawniczych jedi.

- Wiesz coś o walkach psów?
- Co takiego?
- Mam na myśli zwierzęta, nie boksujących się policjantów.

- Zobaczymy tego świadka? - zapytał Kordian.
- Z całą pewnością nie. Wyciągnęli od niego wszystko, co magli wyciągnąć, ustalili przebieg zdarzeń, a my dostaniemy go dopiero na sali sadowej. I zapewniam cię, że będzie wtedy jak kebab obracający się przy mocnej grzałce i z wolna podpiekany.
Popatrzył na nią niepewnie.
- Robię się głodna od tego czekania - wyjaśniła, rozglądając się.

- Dobre wieści podróżują szybko.
- Te złe jeszcze szybciej.

- Potrzebujesz odwyku - odezwał się.
- Od ciebie na pewno.

Nie marnuj życia, Zordon, nie marnuj czasu. Nie spędzaj go na szukaniu tych straconych lat. Wiesz, jak to mówią - pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy.
I nigdy nie bój się strzelać do nieznajomych.

- I jak zamierzasz ich przekonać?
- Racjonalnymi argumentami i siłą czystej logiki.
- A nie machlojkami, groźbami, umiejętną sofistyką i manipulacją?
- Nie.
- To coś nowego.
- Owszem - przyznała. - I stoi w sprzeczności ze wszystkim, w co wierzę, ale czasem trzeba postąpić wbrew sobie.

Nazywajmy rzeczy po imieniu, a monarchów po tytule.

Zanim zdążyła zorientować się, co się dzieje, położył dłonie na jej policzkach i popchnął ją w kierunku ściany.
- Co ty...
- Przepraszam - powiedział.
Nie wiedziała, czy przeprasza, za to, co zrobił, czy za to, co zamierza zrobić. Jej serce zdawało się ominąć kilka uderzeń. Sekundy mogłyby być minutami, minuty godzinami. Czas został zaburzony.

[Przeszłość] to fundament, na którym stoimy. Bez niego cała nasza konstrukcja chwieje się w posadach i w końcu runie. Jeśli potrafisz go wzmocnić, masz kontrolę nad teraźniejszością. Jeśli nie, wszystko się sypie.

- Przecież Cię znam-ciągnął. -I zdaję sobie sprawę, jak zimna, nikczemna, wyrachowana z ciebie...
- Hola, Zordon. Zaraz rozpędzisz się tak, że nie wyhamujesz przed urwiskiem.

Nieważne, jak co wygląda. Pozory są po to, by mylić.

Dobre wieści podróżują szybko.

Tym razem dodał to tequili trochę toniku.
- Coś ty zrobił?
Wzruszył ramionami i usiadł obok.
- Tutaj się w ten sposób nie pije - skwitowała krytycznie Chyłka - I chyba w ogóle nie ma takiego drinka.
- Oczywiście, że jest. Z twoim zapleczem pijackim powinnaś o tym wiedzieć - odparł, wyciągając nogi na fotelu - To TnT.
- To tytuł kawałka AC/DC, Zordon.
- I skrót od tequila and tonic. Zwie się także tektonikiem.
- Mniejsza z nomenklaturą. Pijmy.