- Naprawdę nadal sądzisz, że nie było romansu?
- Wszystko wskazuje na to, że nie było - zapewniła. - Choć ty, jako urodzony romantyk, oczywiście wszędzie widzisz romans.
- Wszędzie tylko nie tu. - Wskazał najpierw na nią, potem na siebie.
(...)
- "Tu" jest tematem, którego nie mam zamiaru z tobą poruszać.
- To dobrze.
- Dobrze? A jednak sam go wywołałeś.
- Bo wisi w powietrzu.
- I będzie wisieć.
- Nie utonie?
- Nie sądzę (...). Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Więc co z tym zrobimy?
- To, co przy naprawdę poważnych sprawach każdy prawnik ma opanowane do perfekcji - powiedziała, mrużąc oczy. - Będziemy uchylać się od odpowiedzialności, aż dojdzie do przedawnienia.
