Zanim zdążyła zorientować się, co się dzieje, położył dłonie na jej policzkach i popchnął ją w kierunku ściany.
- Co ty...
- Przepraszam - powiedział.
Nie wiedziała, czy przeprasza, za to, co zrobił, czy za to, co zamierza zrobić. Jej serce zdawało się ominąć kilka uderzeń. Sekundy mogłyby być minutami, minuty godzinami. Czas został zaburzony.
