Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Nigdy nie wątpie w to, że ja wrócę, że zrobię wszystko, żeby żyć.

Mount Everest to był w swoim czasie dla mnie najwyższym szczytem, symbolem czegoś naj. Dla innych również i pewnie dlatego przyniósł mi trochę popularności, stałam się trochę dzieki temu znana. Poprostu pewnie ja symbolizowałam dla innych ludzi możliwość, szansę osiągnięcia czegoś naj. Poprostu myślę że przed tym byłam mniej znana, i nagle do wiadomości publicznej dostała się wiadomość, że Polka weszła na Mount Everest.

Nie należy gór traktować jako ucieczki od ludzi. Ja po prostu tam jeżdżę, bo je pokochałam i to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Znam swoją wartość, tego nauczył mnie mąż. W pewnym momencie chciałam pokazywać ludziom, że jestem pracusiem, że dużo robię. Teraz wiem, że nie muszę nic nikomu udowadniać. A jak się zmieniłam? Mądrzej podchodzę do życia. Na pewno, i to mówię w naszym wspólnym imieniu, nie zmieniamy się. Zawsze szanujemy to, co dał nam los, staramy się pomagać innym ludziom.

Karate to jednak trudny sport, przepisy czasami są niezrozumiałe dla osób spoza tej dyscypliny. Aż cztery razy miałam złamany nos, kiedyś pewnie czeka mnie prostowanie przegrody.

Chodziłam w dziurawych butach. Pomagał nam Caritas.

Priorytetem jest dla mnie małżeństwo, a Robert jest najważniejszą osobą w moim życiu. Kocham to, co teraz robię, moją pracę i tysiące nowych pomysłów. Ale jeśli dla dobra naszego związku i dzieci będę musiała zostać w domu - zostanę - uśmiecha się w „Rossmanie”.

Robert od początku wydawał mi się sympatycznym mężczyzną, ale fascynacja nie przyszła od razu. Najpierw spotkaliśmy się na obozie przed rozpoczęciem studiów na AWF, we wrześniu. Tam jeszcze nie wydarzyło się nic specjalnego. W październiku, kiedy zaczął się rok akademicki, oboje - jako profesjonaliści - mogliśmy wybrać sobie dowolną grupę, żeby zgrać zajęcia z treningami. Tak się złożyło, że wybraliśmy z Robertem tę samą. No i zaiskrzyło.

Na pewno wrócimy z Robertem do Polski, bo jesteśmy rodzinną i tradycyjną parą. Kochamy Mazury – w tym roku spędziliśmy tam wakacje.

Ludzie nie dają sobie możliwości marzyć, szczególnie w naszym kraju, wstydzą się i boją swoich marzeń.

PiS to partia antydemokratyczna i zorganizowana na wzór faszystowski. To partia Przeszłości i Smoleńska, dążąca do destabilizacji systemu politycznego w Polsce i nawołująca do nienawiści wobec mniejszości religijnych, seksualnych i etnicznych. Nie gódźmy się na hodowanie złych emocji, z których zrodzą się demony jakie pożrą efekty 20 lat demokracji. Dla dobra narodu i państwa trzeba z tym skończyć. Zdelegalizujmy PiS!

Dzisiaj Polska zrywa współpracę wojskową z Zachodem w ramach Eurokorpusu. Emerytura w rublach rośnie w oczach.

Było nas siedmioro. Jeździliśmy po wsiach i miasteczkach, gdzie nie docierały ani teatr, ani kino. To były piękne chwile, kiedy ludzie po występach organizowanych czasami na dworze, zapraszali nas do domów, prosili o dalszą recytację, częstowali. Wtedy zrozumiałem, jak pięknym odbiorą sztuki są prości ludzie, jak doskonałym recenzentem może być polski chłop, czy robotnik. To był mój pierwszy kontakt z widownią. Urzekło mnie to nasze misterium odprawiane na rzecz sztuki.

Miałem dwanaście lat, gdy zostałem sam (…) Okupację przeżyłem w Warszawie. Żyłem tak, jak setki bezdomnych i osieroconych wówczas dzieci. Na Żoliborzu założyłem "teatr na strychu". Lokalizacja tego teatru odpowiadała jego nazwie. Dawaliśmy przedstawienia i organizowaliśmy zawody sportowe. Dochód szedł na PCK.

Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię.

Bo szczerze mówiąc, już w wieku nastoletnim wiedziałem, czego chcę, i nie ulegałem pokusom. Wiedziałem, że kiedy rano mam trening, to wieczorem nie mogę imprezować. Zabawa albo sport – wybór był dla mnie jasny.

Nie zawsze byłem tylko cichym dzieckiem i grzecznym chłopcem. Jako dziecko robi się przecież czasem głupstwa. Nauczycielka postawiła mi zły stopień. Byłem wściekły i jakoś tak wyszło, że rzuciłem w nią całą ławką.

Uważam, że w sporcie nie można niczego rozpatrywać pod kątem: zasłużył - nie zasłużył. Za zasługi to można dostać krzyż albo medal. W sporcie zwycięstwo należy podnieść z boiska [...]

Strzelałem się z Palestyńczykami, w Warszawie, na lotnisku, na Okęciu. Próbowali wywieźć niezgodnie z prawem człowieka który został skazany na karę śmierci przez Arafata, to były dawne czasy [...] strzelec wyborowy widząc zagrożenie życia oddał strzał bez mojej komendy, musiałem podbić karabin. Sytuacja była dramatyczna, i minister spraw wewnętrznych w osobie Pana Kiszczaka zadzwonił do mnie, i wydał wyraźne polecenie: on ma wylecieć. [...] Wyleciał niestety, został skazany na karę śmierci, karę śmierci wykonano, dramatyczna sytuacja.

Bardzo lubię oglądać rodeo, ujeżdżanie byków. Bardzo mnie to bawi, a w szczególności wtedy, jeżeli komentator opisuje byki, ale tak je opisuje, jakby to byli ludzie.