Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk cytaty

Olga Tokarczuk (ur. poniedziałek, 29 stycznia 1962) żyje już od 64 lat, 7 miesięcy i 12 dni

Olga Tokarczuk to polska pisarka, eseistka i laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (2018). Uznawana jest za jedną z najważniejszych współczesnych autorek, której twórczość zdobyła międzynarodowe uznanie i została przetłumaczona na wiele języków.

Jej książki charakteryzują się oryginalną strukturą narracyjną, głęboką refleksją nad człowiekiem oraz zainteresowaniem tematami takimi jak tożsamość, podróż, natura i duchowość. Tokarczuk często łączy elementy realizmu z metafizyką, tworząc wielowarstwowe opowieści o świecie i ludzkim doświadczeniu.

Do jej najbardziej znanych dzieł należą m.in. „Bieguni”, „Księgi Jakubowe” oraz „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Jej twórczość wyróżnia się także wrażliwością społeczną oraz podejmowaniem tematów związanych z ekologią, historią i kulturą.

Olga Tokarczuk jest również aktywna jako publicystka i komentatorka rzeczywistości społecznej, a jej wypowiedzi często wykraczają poza literaturę, dotykając istotnych kwestii współczesnego świata.

Na tej stronie znajdziesz najważniejsze cytaty Olgi Tokarczuk - myśli i fragmenty jej wypowiedzi, które inspirują do refleksji nad światem, człowiekiem i jego miejscem w rzeczywistości.

Strona numer 20

Któregoś dnia, gdy piła swoją kawę, przyjechali jacyś ludzie do Pawła. Dowiedziała się, że Paweł wynajął ich do budowy grobowca.
– Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś? – zapytała.
– Chciałem ci zrobić niespodziankę.

Modlił się. Zaczynał od świętego Jana, uświęcającego wszelkie wody. Lecz księdzu proboszczowi wydawało się często w tej modlitwie, że święty Jan go nie słucha, że zajęty jest bardziej równaniem dnia z nocą i ogniskami rozpalanymi przez młodych, wódką, prowadzeniem wianków rzucanych na wodę, nocnymi szelestami w krzakach. Miał nawet żal do świętego Jana, który co roku, regularnie, dopuszczał, żeby Czarna zalała łąki. Z tego powodu był nawet nieco obrażony na świętego Jana. Zaczął więc modlić się do samego Boga.

Człowiek młody zajęty jest własnym rozkwitem, parciem do przodu i poszerzaniem granic: od dziecinnego łóżeczka po ściany pokoju, dom, park, miasto, kraj, świat, a potem, w wieku męskim, przychodzi czas rojenia o czymś jeszcze większym. Koło czterdziestki następuje przełom. Młodość w swoim natężeniu, w swojej mocy męczy się sobą. Którejś nocy czy któregoś poranka człowiek przechodzi granicę, osiąga swój szczyt i robi pierwszy krok w dół, ku śmierci. Wtedy pojawia się pytanie: czy schodzić dumnie z twarzą zwróconą ku ciemności, czy odwrócić się ku temu, co było, trzymać pozór i udawać, że to nie żadna ciemność, ale tylko światło zgaszono w pokoju.

Misia brała baterię i chwilę ważyła ją w ręku. Energia była ciężka. W takim małym pudełku musiało być dużo energii. Pewnie pakowano ją tam jak kapustę do kiszenia i ugniatano końcem palca.

Mgła jest mętną wodą, poruszają się w niej różne siły, które mącą umysł człowiekowi i zwierzęciu.

Wie Pani, czego się najbardziej boję? Że świat mógłby być naprawdę taki, jaki się nam wydaje.

Dziwił się sam sobie, że tak dużo myślał o jedzeniu; jego umysł przyjmował te myśli nieporadnie - był przyzwyczajony, że myśli rozsiadały się w nim jak w wygodnych kanapach, kształtne idee, abstrakcyjne pojęcia.

(...) dowiedzieliśmy się wiele o pracy mózgu i o tym, że właśnie ciału migdałowatemu zawdzięczamy istnienie zapachów, wyrażanie emocji oraz reakcje walki i ucieczki. (...) Septal area - to mały segmencik w ciele migdałowym, który reguluje związek między przyjemnością a uzależnieniem. O tym powinniśmy wiedzieć, gdy przyjdzie pora zmierzyć się ze swoim nałogiem. Należy wiedzieć do kogo modlić się o pomoc i wsparcie.

To umysł szaradzisty, umysł, który operuje odsyłaczami i przypisami jak nożem i widelcem. Umysł racjonalny i dyskursywny, samotny i sterylny. Umysł, który zdaje sobie ze wszystkiego sprawę, także i z tego, że niewiele rozumie; lecz porusza się szybko, bystry, inteligentny, elektroniczny impuls, bez ograniczeń, łącząc wszystko ze wszystkim, przekonany, że wszystko to coś razem znaczy, ale nie wiemy - co.

Granica między tym, co sztuczne, a tym, co prawdziwe, stała się tutaj bardzo podejrzana. Miałam też niepokojące poczucie, że ta technika na zawsze zmienia oryginał w kopię.

(...) nie ma znaczenia, że się istnieje. "Nie ma" i "jest" są równouprawnione.

Mój dom jest moim hotelem.

Jedyne moje dobre sny to były sny o jedzeniu. Jadłem we śnie i może dlatego nie umarłem z głodu.

Najpierw Pluton kreśli ramy tego kosmicznego eksperymentu i odsłania swoje podstawowe zasady - życie jest wydarzeniem chwilowym, po nim następuje śmierć która kiedyś pozwoli iskrze wydostać się z pułapki; nie ma innego wyjścia. Życie jest czymś w rodzaju poligonu doświadczalnego, bardzo wymagającego. Odtąd będzie się liczyło wszystko co zrobisz, każda myśl i każdy uczynek, lecz nie dlatego, żeby cię potem ukarać albo nagrodzić, ale dlatego, że to one budują twój świat. Tak działa ta maszyna. Dalej, spadając, iskra przecina pas Neptuna i gubi się w jego mglistych oparach. Neptun daje jej na pocieszenie wszelkie iluzje, senną pamięć o wyjściu, sny o lataniu, fantazje, narkotyki i książki. Uran zaopatruje ją w zdolność do buntu, będzie on dowodem pamięci tego, skąd iskra pochodzi, Gdy iskra mija pierścienie Saturna, staje się jasne, że na dnie czeka ją więzienie. Obóz pracy, szpital, reguły i formularze, chore ciało, śmiertelna choroba, śmierć ukochanej osoby. Lecz Jowisz daje jej pocieszenie, godność i optymizm, piękny prezent: jakoś-to-będzie. Mars dokłada siłę i agresję, na pewno się przydadzą. Lecąc koło słońca, zostaje oślepiona, z dawnej rozległej świadomości zostaje jej jedynie małe, skarlałe oddzielone od reszty Ja i tak już będzie. Wyobrażam to sobie tak: kadłubek, kaleki byt z oberwanymi skrzydłami, Mucha zmęczona przez okrutne dzieci; kto wie jak przetrwa w Mroku. Chwała Boginiom, że teraz Wenus stoi na drodze Upadku. Iskra dostaje od niej dar miłości, najczystszego współczucia, jedyne co może uratować ją samą i inne iskry; dzięki darom Wenus będą mogły się wspierać i łączyć. Tuż przed Upadkiem zahacza jeszcze o jedną małą dziwną planetę (...) to jest Merkury, Ten daje jej język, zdolność komunikacji. Mijając Księżyc, dostaje od niego coś tak nieuchwytnego jak dusza. Wtedy dopiero spada na Ziemię i natychmiast obleka się w ciało. Ludzkie zwierzęce czy roślinne. Tak to wygląda.

Człowiek, którego widzisz, nie dlatego istnieje, że go widzisz, ale dlatego, że on na ciebie patrzy.

Gdy patrzysz na świat jak na dobro, to zło staje się wtedy wyjątkiem, - brakiem i błędem, i nic ci nie pasuje. Ale gdyby założyć odwrotnie, że świat jest zły, a dobro to wyjątek, wtedy wszystko układa się zgrabnie i rozumnie.
Dlaczego nie chcemy widzieć tego, co oczywiste?

Grzybnia podobna jest pleśni - biała, delikatna, zimna - księżycowa podziemna koronka, wilgotne mereżki plechy, śliskie pępowiny świata.

- A w ogóle cóż to jest ten grzech adamitów? Wytłumacz mi to, kuzynie oświecony.
- Wszystko, co się nie mieści w głowach tym, którzy tak mówią.

Serce. Cała jego tajemnica została na zawsze rozstrzygnięta - to ta niekształtna bryła wielkości pięści, w brudnokremowym kolorze. Bo to jest właśnie kolor naszego ciała, szarokremowy, szarobrązowy, brzydki, trzeba go zapamiętać. Nie chcielibyśmy takich ścian w naszym domu ani takiego samochodu. To kolor wnętrza, ciemności, miejsc, gdzie nie dociera słońce, gdzie materia kryje się w wilgoci przed cudzym wzrokiem, a więc nie musi się już popisywać. Tylko z krwią stać ją było na ekstrawagancję; krew ma być ostrzeżeniem, jej czerwień alarmem, że muszla naszego ciała została otwarta. Ciągłość tkanek - przerwana.
W rzeczywistości od środka jesteśmy pozbawieni koloru. Gdy serce porządnie wypłucze się z krwi, tak właśnie wygląda - jak glut.

- W Polsce jest inaczej. Niech kuzynka popatrzy, Polska to kraj, gdzie wolność religijna i nienawiść religijna w równym się stopniu spotykają. Z jednej strony Żydzi mogą tu praktykować swoją religię, jak chcą, mają swoje swobody i sądownictwo własne. Z drugiej zaś nienawiść do nich jest tak wielka, że samo słowo "Żyd" jest w poniewierce i dobrzy chrześcijanie używają go jako przekleństwa.
- Prawdę mówisz. I jedno, i drugie jest rezultatem panującego w kraju lenistwa, nieświadomości, nie zaś jakiejś przyrodzonej złości.
- Każdy się tym woli tłumaczyć. Łatwiej jest być głupim i leniwym niż złym. Ktoś, kto nosa nie wychyla poza swój zaścianek, kto święcie wierzy w to, co powie ksiądz niedouczony, kto ledwie potrafi złożyć litery i czyta tylko kalendarze, łatwo odda swój rozum wszelkim bzdurom i uprzedzeniom, jako to widziałem u świętej pamięci biskupa Dembowskiego, że się Nowymi Atenami zachwycać nie przestawał.

Galeria - kliknij aby powiększyć