Przyglądał mi się miesiącami, a potem poprosił ciotkę Marynkę o moją rękę. Zatrzymał mnie w biegu.
Tego się nauczył: istnieją dwie prawdy - to, co jest, i to, co nam się wydaje, że jest.
Myśl o własnej śmierci jest dobra, cierpko-słodka jak młody agrest, jak pierwsze jabłka.
Przyczyny są zawsze obiektywne, zewnętrzne, polityczne, występują w splotach.