Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk cytaty

Olga Tokarczuk (ur. poniedziałek, 29 stycznia 1962) żyje już od 64 lat, 7 miesięcy i 12 dni

Olga Tokarczuk to polska pisarka, eseistka i laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (2018). Uznawana jest za jedną z najważniejszych współczesnych autorek, której twórczość zdobyła międzynarodowe uznanie i została przetłumaczona na wiele języków.

Jej książki charakteryzują się oryginalną strukturą narracyjną, głęboką refleksją nad człowiekiem oraz zainteresowaniem tematami takimi jak tożsamość, podróż, natura i duchowość. Tokarczuk często łączy elementy realizmu z metafizyką, tworząc wielowarstwowe opowieści o świecie i ludzkim doświadczeniu.

Do jej najbardziej znanych dzieł należą m.in. „Bieguni”, „Księgi Jakubowe” oraz „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Jej twórczość wyróżnia się także wrażliwością społeczną oraz podejmowaniem tematów związanych z ekologią, historią i kulturą.

Olga Tokarczuk jest również aktywna jako publicystka i komentatorka rzeczywistości społecznej, a jej wypowiedzi często wykraczają poza literaturę, dotykając istotnych kwestii współczesnego świata.

Na tej stronie znajdziesz najważniejsze cytaty Olgi Tokarczuk - myśli i fragmenty jej wypowiedzi, które inspirują do refleksji nad światem, człowiekiem i jego miejscem w rzeczywistości.

Strona numer 19

Zdał sobie sprawę, że znajduje się na ogromnej, rozległej przestrzeni, która lekko się wygina, tworząc pośrodku długie i regularne zagłębienie, niby otwarta książka. I wszystko, co do tej pory znał, było teraz pojedynczymi literami, i on sam był jedną maleńką literą, która buduje wyraz, a potem całe zdanie i cały akapit. Każda rzecz miała tutaj swój znak - jak pojedynczy głos w nieskończonym chórze głosów. Był jedną literą, nieważne jaką, to go nie obchodziło, jego radość płynęła z tego, że ma znaczenie, że bez niego wyraz, który tworzył wraz z innymi znakami, byłby okaleczony. Może był przecinkiem, banalną kropką, która kończy nieodwołalnie zdanie, może zamkniętym w sobie "o" albo sięgającym głębi igrekiem, a może po prostu pustą przestrzenią między wyrazami, bez której ich znaczenia zlałyby się lub przemieszały. Patrzył ze spokojem na prosty, wyraźny horyzont tworzony przez krawędź ogromnej białej karty, na tysiące znaków ustawionych w równe szeregi, ciągnące się w nieskończoność. Zastanowił się wtedy, dla kogo otwarta jest ta książka, czemu ma służyć. Podniósł wzrok i zobaczył, że niebo jest miliony razy większe niż ona i dlatego po wielekroć zawiera ją w sobie. Księga była otwarta dla nieba.

- Czy miłość może być zaczarowaniem? - spytała w ciemnościach kobieta.
Nie odpowiedział. Jest chorobą, pomyślał.

Kiedy pojawia się miłość, wyostrza się zdolność widzenia rzeczy, które do tej pory pozostawały w cieniu. Ale także ostrość widzenia tego, co już znane, zaciera się.

Kiedy kobieta zmienia kolor włosów, to znak, że zaczyna się dla niej nowa epoka.

Ludy osiadłe, rolnicze wolą przyjemności czasu kolistego, w którym każde wydarzenie musi wrócić do własnego początku, zwinąć się w embrion i powtórzyć proces dojrzewania i śmierci.
Lecz nomadzi i kupcy, gdy wyruszają w drogę, musieli wymyślić dla siebie inny czas, który lepiej odpowiadałby podróży. To czas linearny, bardziej użyteczny, bo jest to miarą dążenia do celu i narastania procentów. Każdy moment jest inny i nigdy się nie powtórzy, sprzyja więc ryzyku i braniu pełnymi garściami, korzystaniu z chwili.

[...] nic tak nie leczy smutku jak działanie.

- Czemu płacze? - zapytał tym dziwnym, bezosobowym księżowskim slangiem, w którym mówi się: "lękać się" zamiast "bać się", "pochylać się" zamiast "zwrócić uwagę", "ubogacić" zamiast "nauczyć się", i tak dalej.

- Dlaczego niektórzy ludzie są źli i wredni?
- Saturn - powiedziałam. - Tradycyjna starożytna Astrologia Ptolemeusza mówi, że to Saturn. Że w swoich nieharmonijnych aspektach on ma moc tworzenia ludzi małodusznych, podłych, samotnych i płaczliwych. Są złośliwi, tchórzliwi, bezwstydni, posępni, snują wieczne intrygi i mają podły język, nie dbają o swoje ciało. Wiecznie chcą więcej, niż mają, i nic im się nie podoba.

- A gdzie się jest, jak się umrze? W piekle? W niebie?
- Chyba jeszcze gdzie indziej.
- Czy to jest jakaś kraina?
- Tak, to jest kraj, gdzie wszystko zrobione jest z cienia. Zamiast lampy jest tylko cień lampy, zamiast stołu cień stołu...
- Czy na takim stole można postawić filiżankę?
- Można postawić cień filiżanki.

(...) światopogląd badacza wpływa na wyniki badania. W gruncie rzeczy udowadnia się to, w co się wierzy. Badacz porusza się w świecie, który zna.

Człowiek jest ukształtowaną w formę materią, ulega poza tym instynktom, uczuciom i afektom, myśli konkretnie, ale też myśli abstrakcyjnie. Jak to powiedzieć? Człowiek ma zdolność dotykania swoim umysłem przyczyn i sensu świata. Te przyczyny i ten sens, z grubsza rzecz biorąc, to idee. Więc człowiek umie się w swoim umyśle posługiwać ideami. Kształci ponadto w sobie etykę - czyli wiedzę o dobru i złu. Bez tych dwóch rzeczy człowiek tkwi na poziomie zwierzęcia, gdyż zwierzę też można nauczyć posługiwania się narzędziami czy wykonywania pewnych czynności. Ale żadne zwierzę nie wie, co dobre, a co złe.

Pewność jest afirmacją. Pewność jest też formą konsumpcji rzeczywistości. To, co zrozumiałe, co stanowi już figurę - jak mówili niemieccy psychologowie - zostaje połknięte przez wiecznie głodny umysł i zużyte do budowy ogromnych budowli z pojęć, systemów i hierarchii.

Świata nie da się ulepszyć ani pogorszyć. Musi zostać taki, jaki jest.

Kobiety czekające na mężczyzn, mężczyźni na kobiety. One mają świeży makijaż, który nadchodzący wieczór starannie zetrze, a nad sobą obłok perfum, świętą aureolę. Oni – odgrywają całkowitą swobodę, ale w gruncie rzeczy są spięci, mieszkają dziś na niższych piętrach swojego ciała, w podbrzuszu.

Wszystkie domy, aleje, parki, sady, ulice są nasiąknięte śmiercią innych ludzi. Kiedy to poczujesz, coś cię zaczyna ciągnąć gdzie indziej, wydaje ci się, że już czas ruszyć dalej.

Wokół sami mężczyźni, nie ma tu ani jednej kobiety (oprócz Ireny, ale czy ona jest kobietą?), a nawet ani jednego zwierzęcia żeńskiej płci. To by rozpraszało mnichów. Kossakowski próbuje się skupić na idącym po ścieżce żuku o zielonkawych skrzydłach. Ciekawe, czy to samiec...

"Źle się żyje bez mężczyzny” – myślała wieczorem w łóżku. Piersi i brzuch Stasi
chciały przytulić się do męskiego ciała, twardego i pachnącego pracą na słońcu. Stasia
zwijała poduszkę i obejmowała ją, jakby to było inne ciało. Tak zasypiała.

Ruszaj się, ruszaj. Błogosławiony, który idzie.

Dlatego odchowaj swoje dzieci, skoro je już nieopatrznie urodziłaś, i ruszaj w drogę; pochowaj rodziców, skoro już niebacznie powołali cię do istnienia – i idź!

Niemowlęta i ludzie starzy wyglądają tak samo.

Galeria - kliknij aby powiększyć