Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Harlan Coben

Harlan Coben cytaty

Harlan Coben (ur. czwartek, 4 stycznia 1962) żyje już od 64 lat, 7 miesięcy i 6 dni

Amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych.

Książki Harlana Cobena:

Bez pożegnania Bez skrupułów Bez śladu Błękitna krew Brakujący element Chłopiec z lasu Jeden fałszywy ruch Jedyna szansa Już mnie nie oszukasz Kilka sekund od śmierci Klinika śmierci Krótka piłka Mistyfikacja Mów mi Win Na gorącym uczynku Najczarniejszy strach Nie mów nikomu Nie odpuszczaj Niewinny Nieznajomy
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 30

(...) błędem jest budowanie teorii, gdy nie zna się wszystkich faktów, gdyż wtedy przekręca się fakty, aby pasowały do teorii, zamiast czynić odwrotnie.

Jane była moją opoką. A potem zachorowała. Moja opoka rozsypała się. I ja też.

I ktoś to życie zgasił, ktoś, kto miał to wszystko za nic. Ktoś, dla kogo to nic nie znaczyło...

Jej życie nie zboczyło z trasy ani nawet się nie wykoleiło. Miała poczucie, że tory całkowicie zniknęły.

- Pamiętaj również - ciągnął Otto - że na nas produkt nie składa się tylko dobra gra zespołu. Na przykład: jeśli Tytani zdobędą Superpuchar, a jednocześnie uwikłają się w jakiś skandal seksualny lub z narkotykami, to cena tego produktu może spaść.
- Może zademonstrujesz mi to na wykresie, bo nie za bardzo rozumiem - wtrącił Myron.

(...) strach jest okropny, ale bezsilność jeszcze gorsza.

Nie można zadowolić wszystkich, więc trzeba zadowolić siebie.

Czas i nadzieja sieją ziarna rozpaczy.

(...) sekrety są jak rak. Ropieją niczym rana. Pożerają wnętrzności, zmieniając człowieka w kruchą skorupę. Widział z bliska, jak sekrety niszczą ludzi.

- Wszystkie historie miłosne kończą się tragedią - powiedział do Mai ojciec wiele lat temu.
Pokręciła wtedy głową.
- Boże, tato, co za ponura myśl.
- Owszem, ale tylko pomyśl. Albo się odkochujesz, albo jeśli jesteś prawdziwą szczęściarą, żyjesz na tyle długo, żeby zobaczyć, jak twoja pokrewna dusza umiera.

Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.

Tak łatwo zejść na złą drogę. Granica jest tak cienka, tak niewidoczna. Przekroczysz ją, tylko na sekundę, i czasem... cóż, czasem po prostu nie możesz już zawrócić.

Złe wybory są częścią życia.

Mimo wszystko wierzę, że ludzie w głębi serca są dobrzy.

Loren spojrzała na ukrzyżowanego Chrystusa na ścianie, wiszącego nad matką przełożoną. Przypomniała sobie stary kawał, który słyszała, kiedy zacz.ęła chodzić do tej szkoły. Chłopiec dostaje z matematyki same dwóje i jedynki, więc rodzice posyłają go do katolickiej szkoły. Kiedy otrzymują jego pierwszy wykaz ocen, ze zdumieniem widzą, że syn ma same piątki. Pytają go, jak to możliwe, na co on mówi: "No cóż, kiedy wszedłem do kaplicy i zobaczyłem tego faceta przybitego do plusa, wiedziałem, że nie żartują".

Starasz się jak najlepiej. To wszystko. Masz najlepsze intencje. pokazujesz im że są kochani, lecz w życiu jest zbyt wiele przypadku, aby zrobić coś więcej. Nie zdołasz go kontrolować.

Sny są ulotne. Nietrwałe. Pewnego dnia budzisz się i znikają. Wiercisz się i czujesz, jak się od ciebie oddalają, gdy bezsilnie usiłujesz pochwycić ich rozwiewające się resztki. Jednak to bezcelowe. Sen się rozprasza, znika na zawsze.

Kiedy spada na ciebie taki tragiczny cios (...) to jest jak koniec świata. Jakbyś znalazła się w głębinach oceanu podczas sztormu. Woda niesie cie, rzuca, przewala, możesz tylko starać się utrzymać na powierzchni. Jakaś cząstka twego umysłu - może nawet większa - nawet nie ma ochoty utrzymywać głowy nad wodą. Chciałabyś przestać walczyć i po prostu utonąć. Jednak nie możesz. Nie pozwala ci na to instynkt samozachowawczy (...). Tak czy inaczej, chcesz czy nie, utrzymujesz się na powierzchni.

Jak w telewizji. Widziałeś kiedyś, jak ustalają numer dzwoniącego? Zawsze każą trzymać go na linii, żeby mogli ustalić, skąd dzwoni. Wiesz, że to bzdura. Jego numer jest znany od razu. Natychmiast. Nie potrzeba na to czasu. Dlaczego oni robią z tego taki cyrk?
Zwiększają napięcie.

- Byłeś kiedyś żonaty?
- Nie. A Ty?
Uśmiechnął się.
- Cztery razy.
- O.
- Wszystkie cztery małżeństwa skończyły się rozwodem. Żadnego nie żałuje.
- Twoje byłe żony też?
- Wątpię. Jednak teraz jesteśmy przyjaciółmi. Nie umiem zatrzymywać przy sobie kobiet, tylko je zdobywać.
- Nie spodziewałbym się tego po tobie.
- Ponieważ nie jestem przystojny? Przecenia się znaczenie wyglądu. Wiesz, co takiego mam?
- Nie mów. Ogromne poczucie humoru tak? Według tego co piszą w kobiecych czasopismach, poczucie humoru to najważniejsza zaleta mężczyzn.
- Tak, oczywiście, a czek przyjdzie pocztą.
- A więc to nie to.
- Jestem bardzo zabawnym facetem - zapewnił - ale to nie to.
- A więc co?
- Już ci mówiłem.
- Powiedz jeszcze raz.
- Charyzma - rzekł Berleand - Mam niemal nadludzką charyzmę.
- Z tym trudno się spierać.

Galeria - kliknij aby powiększyć