Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Powoli jego płacz nabierał siły, która pochodziła skądś z brzucha, z rodzącego się głosu. Ten głos zagłuszył szloch i Gauche po raz drugi zaczął krzyczeć. Lecz tym razem jego krzyk nie przypominał skowytu. Był to krzyk, który od wczorajszego skowytu dzieliła historia. Między wczoraj a dziś zawierały się tysiąclecia strachu i bólu, samotności i nadziei. Były tam szaleństwa wojen i oczy podnoszone ku niebu. Były tłumy czekające nocą na Nauczyciela i szarpane wiatrem żagle okrętów, płynące na podbój nowych światów. Krzyczał rodzące kobiety i walczący mężczyźni. Krzyk stawał się pełen znaczenia i w nim Gauche nagle zrozumiał siebie. Musiał przestać żeby się przekonać, jakiej wagi nabrała cisza. Siedział ze ściśniętym gardłem, doświadczając tego pierwotnego rozróżnienia. Potem odłożył Księgę na miejsce i wyszedł ze studni. Wtedy ujrzały go namalowane na ścianach wyłupiastookie, tańczące kościotrupy.
- Jestem Gauche - powiedział do nich Gauche i podniósł kiść winogron.

Wszyscy wyleczeni zginęli w czasie wojny. Tak właśnie przejawia się Bóg.

Reszta ludzi jest rzeką, nurtem, wodą, która przepływa z miejsca na miejsce, tworzy wiry i fale, ale każda z tych form jako nietrwała, znika i rzeka o nich zapomina. A ci poruszają się pod prąd, dlatego widać ich tak wyraźnie.

Żadne ludzkie serce nie jest w stanie znieść tyle bólu. Cała ludzka skomplikowana psychika powstała po to, żeby nie pozwolić człowiekowi zrozumieć, co tak naprawdę widzi. Żeby prawda do niego nie dotarła, poowijana w iluzję, pustą gadaninę.

Czytała wszystko, przynajmniej ona pozostawała lojalna. Nie zdarzyło się jej zacząć i odłożyć. Przeczytanie pierwszego zdania traktowała jako podpisanie kontraktu czy złożenie ślubu, że dotrwa do końca. Nie było już odwołania. Póki ujawnienie mordercy nas nie rozłączy.

(...) na początku czasu Bóg zniszczył się sam w ogromnym wybuchu i czas był miarą jego rozpadu, i (...) wszyscy jesteśmy kawałkami boskiego ciała, które wciąż umierają, jak wszystko wokół. Naszym zbawieniem jest nieistnienie.

Najważniejszym ludzkim zadaniem jest ratowanie czegoś, co się rozpada, a nie tworzenie rzeczy nowych.

Każda istota ma wolę, która pozwala jej żyć. Rzeczywistość składa się z nakładających się na siebie, splątanych w sieci woli miliardów bytów. Niektóre z nich są wyrafinowane i plastyczne, inne bezwładne i fatalistyczne. W takim świecie wiele dotąd niewyobrażalnych rzeczy staje się możliwych, a granice okazują się iluzoryczne.

Trzeba jednak pamiętać, że kto nie ma swoich praw, tego nie dotyczą obowiązki.

Wygląda na to, że pamięć to szuflada zawalona papierami...

Przyglądał mi się miesiącami, a potem poprosił ciotkę Marynkę o moją rękę. Zatrzymał mnie w biegu.

Najważniejszy jest jednak etap trzeci, jak mówi psychologia podróżna, wieńczący, kluczowy, etap, który stanowi ostateczny cel; dokądkolwiek byśmy podróżowali, podróżujemy zawsze w jego kierunku. „Nieważne, gdzie jestem”, wszystko jedno, gdzie jestem. Jestem.

Utrata dziewictwa jest wydarzeniem jednorazowym i nieodwracalnym, nie da się go powtórzyć; przez to staje się jakaś doniosła, czy się tego chce, czy nie chce, bez względu na całą ideologię. Dobrze pamiętała, jak to dokładnie było: krótki, ostry ból, nacięcie, sznyt, aż dziw, że zadany tak łagodnym i tępym narzędziem.

Prawdziwa ludzka władza może dotyczyć tylko ludzkiego ciała – i tak się ją właśnie sprawuje. Ustanowienie państw i granic międzypaństwowych każe ludzkiemu ciału pozostawać w jasno określonej przestrzeni; istnienie wiz i paszportów – kontroluje jego naturalną potrzebę ruchu i przemieszczania się.

To konstelacja, a nie sekwencja, jest nośnikiem prawdy. Dlatego psychologia podróżna opisuje człowieka w równoważnych sytuacjach, nie usiłując nadać jego życiu żadnej przybliżonej nawet ciągłości. Życie ludzkie składa się z sytuacji.

Prawdziwy Bóg jest zwierzęciem. Jest w zwierzętach, tak blisko, że aż go nie dostrzegamy. Codziennie się dla nas poświęca, wielokrotnie umiera, karmi nas swoim ciałem, odziewa w swoją skórę, pozwala na sobie testować lekarstwa, żebyśmy mogli żyć dłużej i lepiej. Tak okazuje nam przywiązanie, obdarza nas przyjaźnią i miłością.

(...) być może urodzimy się ponownie i tym razem będzie to właściwy czas i właściwe miejsce.

Tego się nauczył: istnieją dwie prawdy - to, co jest, i to, co nam się wydaje, że jest.

Umysł człowieka potrzebuje świętości, więc szuka jej wszędzie, niby pęd rośliny, który rosnąc w jaskini, pnie się do każdego, najmniejszego nawet światła.

Tam kazały mi czekać, a że byłam głodna, wyjęłam z torby ciastka posypane kokosem i wsuwałam je. Lekarz pojawił się po chwili. Był jasnobrązowy jak włoski orzech. Popatrzył na mnie i powiedział:
- Ja też lubię wiewiórki kokosowe.
Tym mnie do siebie przekonał. Okazało się, że miał pewną swoją Właściwość - jak ludzie, którzy uczyli się polskiego już w dorosłym życiu, czasami zamieniał jedne słowa na zupełnie inne.