Dopiero tam na wyspie, w jej sterylności dostrzegłem ów fakt - każda chwila jest na wagę świata.
Czy musimy rozumieć, to co widzimy? Czy musimy być pewni znaczenia, jakie niesie ze sobą znak?
O tak, żyjemy już w panoptykonie- jesteśmy nieustannie widziani, obserwowani i analizowani.
Jeżeli noc jest stanem przypominającym śmierć, to zmierzch jest codzienną agonią.