Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Tam kazały mi czekać, a że byłam głodna, wyjęłam z torby ciastka posypane kokosem i wsuwałam je. Lekarz pojawił się po chwili. Był jasnobrązowy jak włoski orzech. Popatrzył na mnie i powiedział:
- Ja też lubię wiewiórki kokosowe.
Tym mnie do siebie przekonał. Okazało się, że miał pewną swoją Właściwość - jak ludzie, którzy uczyli się polskiego już w dorosłym życiu, czasami zamieniał jedne słowa na zupełnie inne.

Olga Tokarczuk: Tam kazały mi czekać, a że byłam głodna, wyjęłam z torby...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/tam-kazaly-mi-czekac-a-ze-bylam-glodna-wyjelam-z-torby-ciastka-posypane.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/tam-kazaly-mi-czekac-a-ze-bylam-glodna-wyjelam-z-torby-ciastka-posypane.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:504px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Zakodowała we mnie i w Magdzie pewien rodzaj altruizmu – choć byłam wobec niego krytyczna - i poczucie sprawiedliwości. Wiarę, że ta sprawiedliwość powinna dotyczyć wszystkich, nie ma lepszych i gorszych.

Rzeczywiście, różni ludzie stawiają nam zarzut: wspieracie władzę zamiast jeszcze trochę poczekać i dodusić komunistów. Tyle że nie mówią, ile czasu trzeba by jeszcze czekać... Załóżmy nawet, że byłoby to możliwe. Przyjmijmy także, choć nie wiadomo kto mógłby obiecać coś takiego, że nie polałaby się krew. Rzecz w tym, że kilkadziesiąt rewolucji już się na świecie odbyło i żadna nie zmieniła go na lepsze.(...) Nie przeczę, że może się okazać, że nie ma innej drogi niż przewrót. Ale jest szansa, by go uniknąć. Naszym obowiązkiem jest próbować pokojowego przejścia od systemu totalitarnego do demokracji parlamentarnej, od gospodarki komunistycznej do gospodarki samodzielnych producentów i zróżnicowanej własności, od społeczeństwa pogrążonego w bierności i rozczarowaniu do społeczeństwa zorganizowanego i decydującego o swoim losie.

Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowywana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza.

Przez długą część młodego życia było we mnie bardzo dużo gniewu i agresji, których nie byłam w stanie powściągnąć. Oczywiście teraz tego już nie ma, ale wciąż mam w sobie odwagę i siłę na przełamywanie lęków, bo przede wszystkim osłabia nas lęk i wstyd.

To tkwi głęboko. Wrosło w psychikę, jak tatuaż wrasta w skórę. Oczywiście, nie myślę o tym obsesyjnie dzień i noc, ale to wciąż powraca. Pamiętam doskonale, jak strasznie się bałam, gdy wyszłam od księdza. Przez lata nie byłam w stanie nikomu o tym powiedzieć, nikomu się poskarżyć, bo byłam wychowywana w poczuciu, że kobieta jest grzesznym narzędziem, że to ta Ewa, to jabłko, że wina jest we mnie. Choć to przecież ja byłam ofiarą starego, obrzydliwego księdza.

Czekałam na taką rolę. Jeszcze nigdy nie dostałam takiej propozycji. Chciałam zagrać coś, co będzie zupełnie odległe ode mnie i mojego wizerunku. Wiedziałam, że w tym filmie mogę od początku stworzyć postać z krwi i kości, którą nigdy nie byłam i którą nie jestem.

Człowiek jest obdarzony płcią i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Nie wiem dlaczego tak wiele osób traktuje płeć jako coś ohydnego czy wstydliwego. Do nagich zdjęć przekonał mnie Tom Kelley (...). Początkowo byłam niechętna ale potem pomyślałam, że skoro mam być symbolem czegoś to dlaczego nie seksu. W to przynajmniej wierzę. Szkoda tylko, że symbol z natury jest rzeczą, nie chciałam stać się przedmiotem.

Jeśli jestem gwiazdą to nie dzięki wytwórniom czy impresariom tylko zwykłym ludziom. Do wytwórni przychodziły codziennie setki listów od wielbicieli, pisali, że jestem jedyną prawdziwą gwiazdą w stanach. Gwiazdą? Byłam zdumiona. Szefowie wytwórni nie wierzyli, że nie zdawałam sobie z tego sprawy.

Nigdy nie byłam szczęśliwa i szczerze mówiąc w życiu nie liczyłam na szczęście, chyba, że w małżeństwie.

Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje.(...) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego. Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią.(...)