Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Widzisz, żyjemy w czasach zamętu. Ludzie utracili bojaźń Bożą i wydaje im się, że samo mogą dyktować warunki Bogu, wciągać wiarę w swoje przyziemne, ludzkie przypadłości.

Trzeba mieć oczy i uszy otwarte, kojarzyć fakty. Widzieć podobieństwo tam, gdzie inni widzą całkowitą odmienność, pamiętać, że pewne wydarzenia dzieją się na różnych poziomach lub, mówiąc innymi słowy, wiele zdarzeń jest aspektami tego samego. I że świat jest wielką siecią, że jest całością i nie ma żadnej rzeczy, która byłaby osobna. Że każdy, najmniejszy nawet fragment świata związany jest z innymi skomplikowanym Kosmosem korespondencji, które trudno jest przeniknąć zwykłemu umysłowi. Tak to działa. Niczym japońskie auto.

Może powinniśmy zaufać fragmentowi, jako że fragmenty tworzą konstelacje zdolne opisać więcej i w bardziej złożony sposób, wielowymiarowo.

To czułość sprawia, że imbryk zaczyna mówić.

Nie możemy traktować czynu kobiety jako w pełni świadomego ... - Psychologia kobieca udowodniła, że kobieta jest jednocześnie i podmiotem i przedmiotem, więc jej wybory mogą być tylko w pewnej części świadome...

...Badania naukowe wykazały, że kobiecy mózg funkcjonuje zupełnie inaczej, a nawet ma inną budowę... Przede wszystkim jest to kwestia rozmiaru, a zarazem uwypuklenia innych sfer. Tam gdzie u mężczyzny mieści się wola, tam u kobiety mamy pożądanie. Tam gdzie mężczyzna ma rozumienie liczb i ogólnie struktur, u kobiety znajduje się macierzyństwo...

Rzucili płaszcze i kurtki na oparcie krzeseł. Wełna, przesiąknięta wilgocią, karbidem i naftą, oddawała swój zapach, ukryty dotąd między włóknami tkaniny, a teraz pobudzony ciepłem do życia. Unosił się on w rozgrzanym powietrzu tyrolskiej gospody, wzbogacony o przyjemny swąd płonącego w kominku drzewa tudzież o szorstką, acz delikatną woń kamiennych ścian.

(...) to smugi doznań niesione przez czas niczym babie lato, poruszane przez wiatr, pasma drobnych reakcji, które układają się w przypadkowe ciągi spragnione sensu. Lecz ich natura jest ulotna i niestała, powstają i znikają, zostawiwszy po sobie wrażenie, że coś się naprawdę wydarzyło i że braliśmy w tym udział.

Poruszanie się według zasad i dążenie do pokonania przeciwnika wydawało mu się tylko jedną z możliwości użycia pionków.

Ryczący jeleń wykraczał poza noc, poza sen, poza swe zwykłe rewiry i szlaki i wyłaniał się niczym fantom w przestrzeni uzdrowiska, w jego ciemnych, wilgotnych, wąskich podwórkach, pojawiał się jako monstrum opętane własną żądzą, męski potwór. I było to biedne zwierzę ofiarą wewnętrznych seksualnych mocy, które stawiają wszystko ponad własnym życiem - nieskończona potrzeba wyjścia poza samego siebie, powielenia swojego gatunku, nawet kosztem własnej egzystencji.

Widok przesłaniały kłęby pary z parowozu, które teraz snują się po peronie. Trzeba spod nich wyjrzeć, by zobaczyć wszystko, pozwolić się na chwilę oślepić przez szarą mgłę, aż wzrok, który wyłoni się po tej próbie, będzie ostry, przenikliwy i wszystkowidzący.

Pociągają nas szpary między deskami podłogi - i tam znikamy.

Bo czyż Bóg, kimkolwiek On jest, nie stworzył nas braćmi? Czy nie rozdzielił między nas sprawiedliwie obowiązków, ażebyśmy je wykonywali godnie i z oddaniem, doglądając Jego dzieła.

Czytałam gdzieś o psychologicznym mechanizmie miłości bez wzajemności. Otóż zakochany obdarza ukochaną osobę jako potężną częścią swojej energii potrzebnej mu do życia; oddaje jej swoje libido czy też elan vital. Gdyby sytuacja była symetryczna, czyli miłość zostałaby odwzajemniona - dostałby w zamian podobną dawkę tej energii od ukochanej osoby. Ale nie dostaje. Jego poziom elan vital spada, nie starcza mu jej dla siebie - dlatego czuje się marny, bylejaki i bezwartościowy. Ma myśli samobójcze, choruje. Prosta mechaniczna zasada. Obiekty jednostronnych miłości są więc mimowolnymi wampirami. Kwitną jak Izabela. Wokulski kocha to, co go niszczy.

Jednak dziś tak samo jak kiedyś potrzebujemy starych mitów i potrzebujemy ich nowych interpretacji – żeby znów scalić świat, choćby za pomocą cudzysłowu.

Teraz, w Paryżu, po raz pierwszy w uczuciu do Izabeli pojawia się nowy wymiar - współczucie. Zastanawiał się ,,czy kobieta, za którą szalał, jest zwykłą kokietką o przewróconej głowie, czy - może taką jak on zbłąkaną istotą, która nie znalazła właściwej dla siebie drogi. Sądząc jej czyny, jest to panna na wydaniu, która szuka najlepszej partii; patrząc w jej oczy - jest to anielska dusza, której konwenanse ludzkie spętały skrzydła" (T2, 151-152). W ten sposób Wokulski zaczyna dostrzegać w Izabeli coś więcej niż tylko pożądaną kobietę. Izabela staje się, chcąc nie chcąc, jego siostrą w smutku, pomocnicą w dziele, siostrą, towarzyszką niezawinionego cierpienia, którego źródła Wokulski zaczyna upatrywać w samej istocie świata.

(...) ,,zawsze” się kończy. Czas nie lubi dawać się rozciągać w nieskończoność. Lubi małe kroki, tykanie zegarków, drobne krople, detale.

Bóg stworzył człowieka z oczami z przodu, a nie z tyłu, co znaczy, że człowiek ma się zajmować tym, co będzie, a nie tym, co było.

Wyjrzał przez okno, ale nie bardzo wiedział, w jakim mieście się znajduje, przecież z okien hoteli wszystkie miasta wyglądają tak samo.

... dalekowschodnia mądrość powiada, że „kiedy mędrzec wskazuje Księżyc, idioci patrzą na palec”. Język to właśnie palec, który wskazuje na Księżyc.