Wisiał nad przepaścią i sam diabeł podał mu rękę, wciągając go na górę. Trudno było postrzegać to w kategoriach ratunku, bo zapewne następnym etapem tego planu było zepchnięcie go z powrotem w przepaść.
Wisiał nad przepaścią i sam diabeł podał mu rękę, wciągając go na górę. Trudno było postrzegać to w kategoriach ratunku, bo zapewne następnym etapem tego planu było zepchnięcie go z powrotem w przepaść.
Wziąłem pistolet w rękę, wycelowałem i strzelałem po prostu.