Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Chętnie bym jeszcze, z inszych schodząc planet,
Opisał życie naszego jamnika,
Ten ostrowłosy, niskonogi dzianet
Na wszystko, co mu się podoba, sika,
I żadna siła nie wstrzyma Protona,
Póki pod biurkiem kupki nie wykona.
Wierszu, starocią pachnieć mi zaczynasz,
Więc wsadzę tutaj jako nowość jaszczyk,
Bo austriacki RADCA weterynarz
Przeciw nosówce już mu zrobił zastrzyk.
Widząc atoli moich rymów nędze,
Przechodzę w prozę, czym dalszych oszczędzę.

Tego, prawdę powiedziawszy, mało kto lubił; właściwie nie było do tego żadnego ważnego powodu, za to sporo drobnych (....) wycierał się w cudze ręczniki, żeby jego dłużej był czysty. Ale kiedy nie wrócił z patrolu, wszyscy odkryli, że Wilmer to najporządniejszy chłop i kolega.

Daj człowiekowi wszystko, czego pragnie, a zgnębisz go!

Wprowadzając odpowiednio syntetyzowane maskony do mózgu, można zasłonić dowolny obiekt świata zewnętrznego obrazami fikcyjnymi tak sprawnie, że osobnik zachemaskowany nie wie, co jest w postrzeganym realne - a co ułudne. Gdybyś pan przez jedno mgnienie zobaczył świat, jaki nas n a p r a w d ę otacza - a nie ten uszminkowany chemaskowaniem - zdrętwiałbyś pan!

Utopić się - gdy pan pojmie, że to może iść od, "utopia", zrozumie pan lepiej czarnowidztwo wielu futurologów !

Tego, co było, nie ma. To umarło. Ale ciebie, tutaj, kocham. Rozumiesz?

Najlepsze są wątróbki młodych chłopców jeżdżących zwykle na rowerze.

Trzymając nóż, nurek zanurzał się, a meduzy nieznacznie łaskotały go po plecach.

Żona pana Ambrożego nadziała ruski pieróg drzazgami i potłuczonym szkłem.

Słaniający się słoń tłamsił trzciny, niebo zasłaniał rozcapierzonymi uszami, trąbą bębnił na żebrach,
tupał, stękał aż ziemia drżała...

W kałuży krwi leżał trup świeży, lecz sztywny, z wyrazem zasmucenia na twarzy, której niewiele mu zresztą zostało.

...świat - walka Boga z nicością.

Żywiołem wrogim, prawdziwie podstępnym, a nawet, powiedziałbym przeciwnym naturze ludzkiej, jest czas. Najpierw, przez lata, nadzwyczajne trudności sprawiało mi rozróżnienie sensu takich pojęć, jak "jutro" i "wczoraj". [...] Sądziłem, że "jutro" jest powyżej sufitu, jakby na następnym piętrze, i opuszcza się ja właściwy poziom nocą, kiedy wszyscy śpią.

"Święte słowo?" (...) To było takie nasze stare zaklęcie. Kiedy padło, żadne z nas nie śmiało już nie tylko kłamać, ale nawet przemilczeć cokolwiek. Był czas, kiedy zadręczaliśmy się nadmierną szczerością, w naiwnym przekonaniu, że nas ocali.

Dziś będę mówił o takich, którym się nie powiodło, albo raczej którym powiodło się zbyt dobrze: osiągnęli cel i ujrzeli jego daremność.

Politycy są ludźmi nazbyt głupimi, aby można przewidywać ich postępki rozumowaniem...

- Zaraz! Myśli nie mogę zebrać...Więc to znaczy, że...
- Że nikt panu źle nie życzy, na odwrót - z litości bowiem, z powodów wyższej humanitarnej natury stosuje się humbug chemiczny, kamuflaż, przystrajanie rzeczywistości w piórka i barwy, jakich jej brak...

Trzęsącymi się rękami odkorkowałem flaszeczkę. Profesor odebrał mi ją, ledwie się zaciągnąłem ostrym migdałowym oparem; do oczu napłynęły mi obfite łzy. Gdy je strąciłem końcem palca i otarłem powieki, straciłem dech. Wspaniała sala, wyłożona kobiercami, pełna palm, o majolikowych ścianach, z wykwintnie roziskrzonymi stołami, z dworną kapelą w głębi, co przygrywała nam do pieczystego, znikła. Siedzieliśmy w betonowym bunkrze, przy nagim stole drewnianym, ze stopami zanurzonymi w porządnie już starganej słomianej macie.

Dostałem pocztą reklamową przesyłkę - sugierki, które same nie wywierają żadnego działania na organizm, a tylko sugerują, by zażywać wszelkie inne środki psychemiczne. A więc są widać ludzie, którym się tego jeść nie chce? Ten wniosek pokrzepił mnie.

Stary robot, którego właściciel wyrzuca na ulicę, to, niestety, częste zjawisko; nazywa się trupeć. Podobno wywożono je dawniej do rezerwatów i urządzano na nie polowania z nagonką, lecz z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Robotami praktyki te zlikwidowano ustawowo. Nie rozwiązało to problemu w pełni, skoro trafia się nadal robot samobójca, automort. Pan Symington tłumaczył mi, że legislacja wciąż nie nadąża za postępem technicznym i stąd tak smutne, a nawet ponure zjawiska.