Trzymając nóż, nurek zanurzał się, a meduzy nieznacznie łaskotały go po plecach.
Żona pana Ambrożego nadziała ruski pieróg drzazgami i potłuczonym szkłem.
Słaniający się słoń tłamsił trzciny, niebo zasłaniał rozcapierzonymi uszami, trąbą bębnił na żebrach,
tupał, stękał aż ziemia drżała...
W kałuży krwi leżał trup świeży, lecz sztywny, z wyrazem zasmucenia na twarzy, której niewiele mu zresztą zostało.
W lesie żyją grzyby. Grzyb różni się od żyrafy tym, że nie nosi skarpetek.