Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Z uległością właściwą tylko martwym przedmiotom powracają co rano do świata,w którym wciąż istnieją drzwi, zamki, łańcuchy, granice, paszporty i ograniczenia każdej miary czasu. Boleśnie odczuwają zgrzytliwe tykanie zegara i szmer przesypującego się w klepsydrze piasku. Oddają się na żer słowom,które najperfidniej oddzielają nasze doświadczenie od istnienia. I nawet jeżeli Bóg w swojej dobroci ukazuje im refleksy nieskończoności, oni, pełni niedowierzania, dzielą ją wymyślnymi narzędziami na małe drobinki, które przesypują im się przez palce.

Poczucie skończoności wszystko banalizuje, ponieważ tylko to, co nie poddaje się naszemu poznaniu, może wzbudzać nasz entuzjazm i zachować cudowny status tajemnicy.

Walka ze światem to walka z samym sobą. Każda przemoc jest orędziem Szatana, to krzywda, śmierć, ogień, tortury. Walka, jak wojna, nie może być dobra. Zabijanie jest zabijaniem.

Ograniczenie umysłowe i okrucieństwo ludzkie nie zna granic.

Świat tworzą relacje między podmiotami - to one nadają mu sens, a jednocześnie podważają jego podejrzaną prostotę.

Owładnęła nim nagła myśl, że oto jest świadkiem końca świata i należy do tych aniołów, które muszą oczyścić świat z brudu i grzechu. Że coś musi się skończyć, żeby mogło zacząć się nowe. Że to jest straszne, ale tak musi być. Że nie ma od tego odwrotu, że ten świat jest skazany na śmierć.

Markiz nazwał to przeczuciem, bo wierzył w przeczucia, nie odróżniając ich zresztą od lęków.

Jakieś neutralne, czasem nieco zapomniane i znaczeniowo już archaiczne słowa, nagle wyciągnięte z lamusa lub po prostu nadmiernie wyeksponowane, dostają się na sztandary i do programów wyborczych. Taki los spotkał na przykład „naród". Okazuje się, że pojęcie to, pozbawione swojego historycznego kontekstu, do tego otrzepane z kurzu, może świetnie służyć do budowania nowego porządku świata.

Nie ma straszniejszej choroby niż ta, kiedy człowiek zgubi swój indywidualny język i przejmie całkowicie jako prywatny ten zbiorowy. Chorują na to urzędnicy, politycy, akademicy, chorują też księża. I jedynym rodzajem terapii staje się wtedy literatura - obcowanie z językami twórców dzieła jak szczepionka przeciw wizji świata tworzonej doraźnie i traktowanej instrumentalnie.

Jak to możliwe, myślałam, że ludzie żyją dziesiątki lat razem na niedużej przestrzeni. Że śpią w jednym łóżku, chuchając na siebie i trącając się niechcąco przez sen.

Kochanka była jak futuryzm: pełna energii, szalona, choć w pewnych sprawach diablo trzeźwa. Ciało miała jak posąg – gładkie i twarde. Jasne kosmyki włosów przyklejały jej się do czoła, kiedy pracowała nad ogromnym płótnem. Była przeciwieństwem żony dziedzica. Przy niej jego żona przypominała osiemnastowieczny klasyczny pejzaż: pełen szczegółów, harmonijny i boleśnie nudny.

Byliśmy tak do siebie podobni. Kruchutcy, nietrwali, podatni na zniszczenie. Kręciliśmy się ufnie pod niebem, z którego strony nie czekało nas nic dobrego.

- Tak teraz pomyślałam, że aniołowie muszą być kimś takim dla nas jak my dla naszych psów. Opiekują się nami. Wiedzą, co jest dla nas lepsze.

Kula ziemska z linią nocy przesuwająca się ze wschodu na zachód, jak wielkie usta, pochłaniające świat.

Nie boję się, dopóki nie zacznę myśleć, ale jak tylko myślę, zaczynam się bać - powiedziała.

Mnie się nie spieszy. Nie muszę być nigdzie na czas. Niech czas pilnuje mnie, nie ja jego.

Kiedyś przynajmniej próbowaliśmy ująć świat w całości, budując jego kosmogoniczne i ontologiczne wizje, zadając pytania o jego sens. Lecz gdzieś po drodze zostaliśmy sproletaryzowani w podobny sposób, w jaki kapitalistyczna fabryka sproletaryzowała rzemieślników umiejących jeszcze wytworzyć cały produkt, zamieniając ich w robotników wykonujących tylko jego określoną część składową, nieświadomych całości.

Wzruszają mnie zdjęcia satelitarne i krzywizna ziemi. A więc to prawda, że żyjemy na powierzchni kuli, wystawieni na wzrok planet, porzuceni w wielkiej pustce, w której po Upadku światło zbiło się w małe okruchy i rozprysnęło? To prawda. Powinno się nam o tym codziennie przypominać, bo zapominamy. Wydaje nam się, że jesteśmy wolni, a Bóg nam wybaczy. Osobiście sądzę inaczej. Każdy uczynek zamieniony w drobne drżenia fotonów wyruszy w końcu w Kosmos jak film i do końca świata będą go oglądały planety.

I czy to nie jest tak, myślała, że tak samo, jak nie można przytulić się do własnych piersi, tak nie da się usłyszeć z zewnątrz własnego głosu. I że właściwie nikomu nie jest dane ujrzeć się choć raz oczami świata, usłyszeć uszami świata, dotknąć siebie jego rękami.

My mamy światopogląd, a Zwierzęta mają światoczucie.