- Widywałem już takich jak ty. Jest ich na pęczki.
(...)
- Takich jak ja, to znaczy? - zapytał w końcu.
- Młodych prawników, którym na początku wydawało się, że chcą po prostu dobrze zarabiać, a dopiero później uświadomili sobie, że jest w tym coś więcej.
- Idealistów? - podsunął Oryński. - Beznadziejnych fantastów, którzy łudzą się, że życie może być czymś więcej niż tylko popychaniem do przodu swojej kariery.
