(...) zaufanie buduje się kiedy, jedna strona jest bezbronna, a druga tego nie wykorzystuje.
- To nie wygląda najlepiej, co? – odezwał się Szczerbiński.
- Mniej więcej jak skarpety w kubotach.
W tej chwili definiuję życie jako długi okres polegający na zbieraniu gości na swój pogrzeb.
Można być najbardziej soczystym jabłkiem na drzewie, ale niektórzy po prostu nie lubią jabłek.
Martwienie się to niepotrzebny sposób na zużywanie wyobraźni.