Strona numer 119
Gdy maluję – szemrze ocean. Inni malarze pluskają się w wodzie fryzjerskiej.
Mogę udowodnić, że zdolny jestem w tej chwili bez mrugnięcia przyjąć pięćdziesiąt tysięcy dolarów.
Jedyne, co odróżnia mnie od wariata, to fakt, że nim nie jestem.
Posadziłem brzydotę na kolanach i prawie od razu się zmęczyłem.
Nauczyłem się pisać przez pokonywanie trudności, choć nie miałem na to najmniejszej ochoty.