Kiedy umiera jakaś bardzo ważna lub nawet nie tak ważna osoba, doznaję gwałtownego, osobliwego, a zarazem kojącego uczucia, że ów zmarły całkowicie zasymilował się ze światem Dalego, gdyż odtąd czuwać będzie nad mym rodzącym się dziełem.
Kiedy umiera jakaś bardzo ważna lub nawet nie tak ważna osoba, doznaję gwałtownego, osobliwego, a zarazem kojącego uczucia, że ów zmarły całkowicie zasymilował się ze światem Dalego, gdyż odtąd czuwać będzie nad mym rodzącym się dziełem.
Kiedy rząd mówi, że nie da - to nie da. Kiedy rząd mówi, że da - to mówi.