Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 14 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 42

- Może więc jest dziewczyną, która do szaleństwa się we mnie zakochała i teraz upiera się, żeby mi wszędzie towarzyszyć
- Mój talent polega na zmianie postaci, a nie udawaniu - wtrąciła Tessa.
Jem się roześmiał, a Will spiorunował go wzrokiem.
- Pokonała cię, Will - stwierdził Jem. - Czasami się to zdarza, prawda?

- Tak działa twój seksapil wampira - skomentował Matt. - Damy nie mogą ci się oprzeć.
- Och, na litość boską - zirytowała się Clary. - Nie ma czegoś takiego jak seksapil wampira.

- Zrobiłbyś to? - spytał Luke. - Zabiłbyś własnego ojca?
- Tak - odparł Jace, głosem odległym jak echo. - Teraz powinieneś powiedzieć mi, że nie mogę go zabić bo w końcu jest przecież moim ojcem, a ojcobójstwo to niewybaczalna zbrodnia.
- Nie. Teraz powiem ci, że musisz być pewny że zdołasz to zrobić - odparł Luke.

- Powiedz, że mnie kochasz - powiedział, wtulony w jej szyję. - Nawet jeśli w to nie wierzysz.

Umrzeć za przyjaciela nie jest trudno. Trudno jest znaleźć takiego, za którego warto umrzeć.

Clary uśmiechnęła się do Luke'a.
- Więc nie zostajesz w Idrisie?
- Nie. - Wyglądał na szczęśliwego jak nigdy. - Pizza jest tutaj okropna.

Maia była spokojnym światłem w ciemności, Isabelle rozżarzoną gwiazdą, wirującą w pustce.

- Simon?
- Tak?
- Możesz opowiedzieć mi jakąś historię?
Simon zamrugał.
- Jaką historię?
- Taką, w której dobrzy wygrywają, a źli przegrywają. I pozostają martwi.
(...)- Dobrze znam jedną dobrą. - Simon pogłaskał Isabelle po włosach i poczuł trzepot jej rzęs na szyi, kiedy zamknęła oczy. - Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...".

To nie świat jest słaby i zepsuty, tylko ludzie. I zawsze tacy będą. Świat po prostu potrzebuje dobrych ludzi, żeby zrównoważyli zło.

- Nieważne, że właśnie się podpaliłem - powiedział. Żadnych przytulanek.
- Twoja strata. Pozwoliłbym ci się uściskać, ale szczerze mówiąc, zrobiłbym to z litości.

Kiedyś był w niej zakochany i może w głębi duszy zawsze będzie ją kochał, bo obdarzył ją swoją pierwszą miłością. Ale teraz nie miało to znaczenia. Clary była jego częścią.

Oczy Aleca były wielkie, niebieskie i pełne udręki.
- Och, mój Alecu - powiedział Magnus. - Byłeś taki smutny. Nie wiedziałem.

Szczęśliwym jest ten, kto zna imię swojego serca. Ten nie utracił go naprawdę.

Nie chodzi o to, żeby próbować żyć wiecznie; rzecz w tym, żeby żyć i robić, co w twojej mocy, żeby żyć dobrze. Chodzi o wybory, które podejmujesz i o ludzi, których kochasz.

- Isabelle!-wrzasnął, zadzierając głowę-Isabelle!
- Chole...- Clary chwyciła go za rękaw-Jesteś wampirem w samym środku Idrisu. Raczej nie powinieneś krzykiem zwracać na siebie uwagi.
- Isabelle! - zawołał ponownie-Rozpuść swoje krucze włosy!
- O Boże! - jęknęła Clary - coś było w tej krwi, którą dał ci Raphael, prawda? Zabiję go.
- On już jest martwy - zauważył Simon. (...)
- Kocham Cię Isabelle Lightwood!(...)
Coś z łopotem spadło z nieba. Dwie rzeczy: skórzane spodnie i falbaniasta koszula poety.
- Zabieraj swoje ciuchy i spadaj! - wrzasnęła Isabelle.

- Herondale? Jeszcze jeden Herondale? Bez przerwy Herondale’owie. Nigdy nie ma pani wrażenia, że gdziekolwiek się ruszy, ścigają ją Herondale’owie?
– Nie bardzo. Chociaż nie miałabym nic przeciwko.

- To, jak na niego patrzysz. I zrozumiałem. On wcale cię nie wykorzystywał, tylko kochał, i to go zabijało.

Niektórych obietnic nie wolno łamać.

Teraz przez cały czas się zastanawiam, jak wszystko odwrócić. Czy jeszcze kiedykolwiek możemy być przyjaciółmi, czy to, co nas łączyło, rozpadło się na kawałki. Nie z jej powodu, tylko z mojego.

Nie jest tak, że ktoś należy do ciebie, chodzi o to, że ty oddajesz się komuś. Wątpię, czy kiedykolwiek coś komuś dałeś. Może z wyjątkiem koszmarów.

Galeria - kliknij aby powiększyć