Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Opowieści z Akademii Nocnych Łowców

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu • Czerwone zwoje magii • Kroniki Bane’a • Królowa Mroku i Powietrza • Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań • Łańcuch z żelaza • Łańcuch ze złota • Mechaniczna księżniczka • Mechaniczny anioł • Mechaniczny książę • Miasto kości • Miasto niebiańskiego ognia • Miasto popiołów • Miasto szkła • Miasto upadłych aniołów • Miasto zagubionych dusz • Miedziana rękawica • Pani Noc • Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Każdego ranka, każdej noc dla męki ktoś na świat przychodzi. Każdego ranka, każdej nocy dla szczęśliwości ktoś się rodzi. Jedni się rodzą dla radości, inni dla nocy i ciemności ~William Blade.

Za każdym razem, kiedy go widzieli, rozpoznawali go i spodziewali się po nim różnych rzeczy. A on za każdym razem miał pustkę w głowie. Zupełnie jakby patrzył na kogoś, kto kopie w miejscu, o którym wie, że ukrył w nim coś cennego, kopie i kopie, aż zda sobie sprawę, że cokolwiek tam było, przepadło. Mimo to nadal kopie, bo sama myśl, że to utracił, jest zbyt okropna, a zawsze pozostaje jakaś nadzieja. Nadzieja. To on był zaginionym skarbem. To z nim wiązano nadzieje.

- To nie jest demoniczny język, pajacu - warknął Matthew. - To łacina.

James Herondale był synem aniołów i demonów. Od początku pisana mu była trudna i bolesna ścieżka, słodycz i gorycz, droga przez ciernie, gdzie również kwitną kwiaty. Nikt nie mógł go przed tym ocalić. A niektórzy próbowali.

Nie rób tego, co myślisz, że musisz. Zrób to, czego chcesz. I tylko, jeśli tego chcesz.

Nie wiedział, jak ktokolwiek może pozostać istotą ludzką - już nie wspominając o byciu Nocnym Łowcą, nadczłowiekiem - bez codziennej dawki kawy.

Każdy Nowojorczyk skonfrontowany z kiepską pizzą wraca myślami do domu choćby na kilka chwil.

Ludzie obawiają się tych, którzy są inni. Przez to martwią się, że pozostali też są inni, tylko udają takich samych.

- Jestem tu - oznajmiła Isabelle, kończąc obchód i odwracając się do zebranych, żeby obrzucić ich złym spojrzeniem - żeby ustalić mój związek.
Simon wytrzeszczył oczy. Nie mogła mówić o nim prawda?
- Widzicie tego mężczyznę?-zapytała Isabelle, wskazując Simona. Czyli jednak mówiła o nim.-To Simon Lewis i to jest mój chłopak. Jeśli ktokolwiek z was myśli o tym, żeby go skrzywdzić, bo jest Przyziemnym albo, niech Anioł zmiłuje się nad jego duszą, uganiać się za nim, to odszukam go, dorwę i zgniotę na miazgę.

- Naprawdę chętnie posłuchałabym więcej o twoich przygodach-powiedziała Juli.-Co tylko pamiętasz. Zwłaszcza jeśli dotyczą Jace'a Herondale'a. Wiesz może, skąd ma tę seksowną bliznę na gardle?
- Ehm - mruknął Simon. - Właściwie...to tak. Właściwie...to ją mu ją zafundowałem.

Wszyscy jesteśmy lojalni wobec różnych osób i czasem to powoduje nasze rozdarcie.

- Na czym polega problem z zapasami?
- Nie mamy żadnych.
- To rzeczywiście stanowi problem.

Będzie cię kusiło, żeby odbierać tę ciężką próbę jako oznakę swojej słabości. Zamiast tego pamiętaj, że to dowód twojej siły.

- Uważasz się za przezabawnego, co?
- Chociaż rozumiem, że obaj jesteście nieco przeze mnie poirytowani i być może nie jest to najlepsza chwila, by się przechwalać - odpowiedział powoli Jace - to szczerze mówiąc, zmuszacie mnie do powiedzenia, że owszem, uważam się za przezabawnego.

- To jest tylko tak trudne, jak sam to uczynisz. - odpowiedział łagodnie. - I tak łatwe, jak sobie na to pozwolisz.

- A ty? Co chciałeś mi powiedzieć?
Och, nic wielkiego. Dołączam do nadnaturalnego kultu walczących z demonami wojowników, którzy zabraniają mi kontaktów z tobą. Całuski, pa.

Koń Simona był ułomny. Albo był geniuszem, który rozgryzł fakt, że Simon nie jest w stanie nad nim zapanować. Ruszył na wędrówkę po lasach z Simonem na grzbiecie, który na przemian błagał, groził i proponował łapówki. Jeżeli koń Simona potrafił czytać w myślach, to okazał się sadystą.

Tyle że w gruncie rzeczy to były dwie bardzo różne rzeczy, prawda? "Kochałam" to nie "kocham".

Może pewne sekrety istniały dla dobra innych.

Była bardzo nieszczęśliwa w miłości. Tak to bywa z wielką urodą. Nie można jej ufać. Piękno może prześlizgnąć się między palcami jak woda i sparzyć ci język jak trucizna. Uroda może być błyszczącym murem, który stoi na drodze Twojej miłości.
~Mark Blackthorn.