- Przyjdzie inna pora - powiedziała. - Inny dzień, inna suknia. Czas kiedy będziesz czuł się dobrze i wszystko wypadnie idealnie.
- Nie ma rzeczy idealnych, Tesso.
(...) niewątpliwie każdy mężczyzna myślał o sobie jako o kimś dobrym. Nikt nie postrzega samego siebie jako czarny charakter.
Tak, ostatnią rzeczą, która ją obchodziła, było to, czy ludzie patrzą na chłopca i dziewczynę całujących się nad rzeką, podczas gdy Londyn, jego wieże, kościoły, mosty i ulice otaczały ich jak kiedyś, dawno temu. I czy Tamiza, która płynęła obok nich, spokojna i srebrna w popołudniowym blasku, pamięta noc sprzed lat, kiedy księżyc świecił jasno jak szyling na tego samego chłopca i tę samą dziewczynę, albo czy kamienie Blackfriars znają ślady ich stóp i myślą sobie, zachowując milczenie:
"Wreszcie koło zatoczyło pełny krąg".
Nie jesteśmy naszymi rodzicami (...) Nie musimy ponosić ciężarów ich wyborów lub grzechów.
Czy lojalność nadal jest godną pochwały cechą, jeśli została źle pokierowana?
- Miałem duszę. Ale została wypalona przez to, czemu poświęciłem swoje życie, przez dążenie do sprawiedliwości i rekompensaty.
- Nie nazywaj sprawiedliwości zemstą.
- Cóż - powiedziała pani Black błyskając zębami w uśmiechu - Mogę cię zapewnić, że tym razem nikt nie przybędzie Ci na ratunek.
- Więc będę musiała uratować się sama - skwitowała Tessa.
[...] skoro dotknęłaś duszy anioła, może teraz śnisz o niebie, o polach pełnych aniołów i ognistych kwiatów. Może jesteś szczęśliwa w tych snach. Ale proszę cię z czystego egoizmu, wróć do mnie. Bo nie zniosę utraty całego swojego serca.
- Nie wstydzę się za ciebie, Will. Cokolwiek czujesz, nie ulegasz impulsom. Poza tym wszyscy pragniemy rzeczy, których nie możemy mieć.
Wczoraj, kiedy poprosiłaś mnie bym był sobą, miałem wystarczająco nadziei, by wyjąć powrotem te marzenia, otrzepać i dać tobie.
Życie jest jak książka i przede mną jeszcze tysiąc stron, których nie przeczytałem. Nim umrę, chcę razem z tobą przeczytać ich tyle, ile zdołam...
- Nie jestem taki. Nie będę czerpał korzyści z jego odejścia. Dlatego on musi żyć. Tylko w ten sposób można temu wszystkiemu nadać sens. Inaczej to tylko...
- Bezsensowne, niepotrzebne cierpienie i ból? Nie sądzę, żeby co pomogło, jeśli powiem, że takie jest życie. Dobrzy cierpią, źli kwitną, a wszystko co śmiertelne i tak przemija.
Żałował, że jej tu nie ma. […] Bez niej zawsze czegoś mu brakowało, jakby wraz z jej zniknięciem tracił kawałek duszy.
Dusza Jonathana przylgnęła do duszy Dawida, i umiłował go Jonathan jak siebie samego...Zawarli tedy Jonathan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak samego siebie.
- Nie obchodzi cię zupełnie, dokąd idę? A gdybym szedł do piekła?
-Zawsze chciałam zobaczyć piekło. Czy wszyscy tego nie pragną?
On ma skłonność do odpychania wszystkich, których kocha, a im bardziej cię kocha, tym usilniej stara się tego nie okazywać.[...] Stań przed nim i zażądaj prawdy, jeśli musisz, ale go nie skreślaj. Nie wyrzucaj ze swojego serca. Bo jeśli to zrobisz, pożałujesz.
- Jeszcze nie jestem martwy, Will.(...)
- Co miał na myśli Magnus, kiedy cię pytał, czy ja wiem, że kochasz Tessę?