Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 14 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 43

- I chciałbym jeszcze dodać, że ostatnio bawię się w transwestytyzm i sypiam z twoją matką. Uznałem, że powinnaś
o tym wiedzieć.
- Simon! - krzyknęła Clary, chwytając przyjaciela za ramię.
- Co? - Simon zrobił przestraszoną minę.- Wcale nie sypiam z twoją matką. Ja tylko próbowałem zwrócić twoją
uwagę. Co prawda, Jocelyn jest atrakcyjną kobietą, jak na swoje lata...

Nagle zapragnęła się przed nim zakryć, przed jego znajomym wyglądem, pięknem i tym uroczym, ale zabójczym uśmiechem, który sugerował, że może zrobić jej lub z nią cokolwiek, niezależnie od tego, kto czeka w korytarzu.

Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę...Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie...I abym odeszła od ciebie...Niech mi Anioł to uczyni i tamto dorzuci, jeśli coś innegi niż śmierć oddzieli mnie od ciebie.

- Chodzi o Tessę? Wiedziałem.
(...)
- Nie tylko o nią.
- Ale kochasz te dziewczynę.
Will zmierzył go wzrokiem.
- Oczywiście, że tak - przyznał w końcu. - Myślałem, że nigdy nikogo nie pokocham, ale ja kocham.

- Szczerze mówiąc, sam nie wiem, dlaczego wydaję te przyjęcia.
- Z powodu kota - przypomniała mu Clary.
Bane się ożywił.
- Racja. Prezes Miau zasługuje na każde poświęcenie.

- Swoją samowolą naraziłeś innych na niebezpieczeństwo. Tego incydentu nie pozwolę ci zbyć wzruszeniem ramion!
- Nie mogę niczego zbyć wzruszeniem ramion - powiedział Jace. - Mam jedno zwichnięte.

Bo jeśli w s z y s c y jesteśmy głupcami, być może nie tak głupio jest się zakochać.

Ludzie nie rodzą się dobrzy albo źli. Rodzą się z pewnymi skłonnościami, ale liczy się sposób, w jaki żyją. I to, jakich ludzi poznają. Valentine był przyjacielem Hodge’a, a nie sądzę, żeby Hodge miał wcześniej w swoim życiu kogoś, kto stawiałby mu wyzwania albo czynił go lepszym człowiekiem. Gdybym ja miał takie życie, nie wiem, jaki bym się okazał. Ale ja mam rodzinę. I ciebie.

Miłość, prawdziwa miłość, to bycie dostrzeganym. Ktoś cię zna. Zna twoją najbrzydszą cząstkę i mimo to kocha cię.

Lepiej prosić o wybaczenie, niż o pozwolenie.

Jednak Anioł dał ten dar tworzenia, powiedział Jace. I czyż nie mamy jego krwi w naszych żyłach?

- Czy ja dobrze rozumiem? - spytała po chwili milczenia Tessa. - Jessamine znalazła cię z zaproszeniem w dłoni, a ty uderzyłaś ją lustrem w głowę i przywiązałaś do jej własnego łóżka?
Sophie pokiwała twierdząco głową...

My, ludzie, potrafimy być uciążliwi dla innych, kiedy jesteśmy pogrążeni w smutku.

- Nadal na niego patrzą - szepnęła Tessa do Bane'a.
- Oczywiście, że tak. Spójrz na niego. Twarz złego anioła i oczy jak nocne niebo w piekle. Czarne włosy i niebieskie oczy to moje ulubione połączenie.

Na twarzy Aleca pojawił się wyraz zgrozy, jakby poprosiła go żeby włożył tutu i wykonał piruet.

Po tylu latach człowiek się uczy, co jest ważne, a co nie. Ważny był Jem, przyśpieszone bicie jego serca, miękkie wargi muskające jej usta, delikatne dłonie obejmujące jej twarz. Jego ciepła, solidna realność. Po raz pierwszy od wielu lat miłość przestała być tylko wspomnieniem.

Powiedziałbym, że miło było was spotkać, ale nie lubię kłamać. I szczerze mówiąc, im później zobaczę was następnym razem, tym lepiej.

A Ty nigdy nie zrobiłeś nic głupiego z powodu uczuć?

- Ależ moja droga pani, sama jesteś Nocną Łowczynią.
Tatiana Blackthorn złożyła ręce na kolanach.
- W żadnym razie.
Magnus patrzył na nią przez dłuższą chwilę.
- Ach tak...Proszę o wybaczenie. Czy byłoby to doprawdy nieuprzejme z mojej strony, gdybym zapytał, za kogo się pani uważa? Myśli pani, że jest abażurem?
- Nie bawi mnie pański brak powagi.
- Raz jeszcze proszę o wybaczenie (...) Uważa się pani za fortepian?

O, czy nie widzisz tamtej wąskiej drogi,
Pełnej cierni i dzikich róż?
To droga prawości,
Lecz niewielu o nią pyta.

A nie widzisz tamtej szerokiej, szerokiej drogi
Która leży za wrzosową doliną?
To ścieżka zła
Choć niektórzy zwą ją drogą do nieba.

Galeria - kliknij aby powiększyć