- Nie zwracaj na niego uwagi - powiedziała Clary i szturchnęła przyjaciela łokciem. -
On zawsze mówi to, co mu przyjdzie do głowy. Bez żadnych filtrów.
- Filtry są do papierosów i kawy - mruknął Simon pod nosem, przekraczając próg. -
Przydałoby mi się teraz jedno i drugie.
Przypomniały się jej słowa wiersza z lekcji z angielskiego, że kiedy się widziało pierwszą śmierć, następne się nie liczą. Poeta nie wiedział, o czym mówi.
- To nie w porządku mieć sekrety!
- A kto powiedział, że świat jest w porządku?
- Jest niegrzeczny wobec wszystkich - odparła Isabelle nonszalanckim tonem - I właśnie dlatego jest tak diabelnie sexy. Nie mówiąc już o tym, że zbił więcej demonów niż ktokolwiek inny w jego wieku.
- Chyba jaja sobie ze mnie robisz - rzucił bramkarz, zaplatając ręce na potężnej piersi.
- ...Lepiej nie patrz.
- Tak jak ty? Zamykasz oczy i udajesz, że nic się nie dzieje. Myślisz, że to wszystko nie prawda.
Znienawidziłem samego siebie. to najgorsza rzecz, jaka może się komuś przytrafić.
...walczyć przez całe życie i nawet po śmierci nie móc odpocząć od wojowania.
- Naprawdę chcesz wiedzieć, co jeszcze moja mama mówiła o tobie?
(...)
- Powiedziała, że złamiesz mi serce.
Wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Clary została sama.
- Czy ktoś raczy mnie poinformować, dokąd idziemy? - zapytał Simon.
- Do metra - odparł spokojnie Jace.
- Chyba żartujesz. Zabójcy demonów jeżdżą metrem?
- Tak jest szybciej niż samochodem.
- Spodziewałem się czegoś bardziej odlotowego. Na przykład furgonetki z napisem "Śmierć demonom" na boku albo...
- Simon, wystarczy - powiedziała Clary.
- Co to jest? - zapytał, patrząc na swoich towarzyszy, jakby oni mogli wiedzieć, skąd się wziął intruz.
- Dziewczyna - odparł Jace, który już zdążył odzyskać panowanie nad sobą. - Na pewno widywałeś je wcześniej. Twoja siostra też nią jest.
- Jezu! - krzyknął Luke.
- To tylko ja - odezwał się Simon. - Chodź już mi mówiono, że podobieństwo jest uderzające.
(str 39).
- Jest tak...ciemno - wyszeptała Clary.
- Chcesz wziąć mnie za rękę?
Clary schowała dłonie za plecami jak małe dziecko.
- Nie traktuj mnie z góry.
- Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska.
- Jace, to ważne.
- Nie mów. To nagły przypadek. Potrzebujesz nagiego modela. Cóż, nie jestem w nastroju. Możesz poprosić Hodge'a.
(str 346).
- Myślałam, że nie wierzysz.
- Mogę nie wierzyć w grzech, ale czuje się winny - odparł. - My, Nocni Łowcy, żyjemy według pewnego kodeksu, a on nie jest elastyczny. Honor, wina, pokuta, te rzeczy są dla nas realne i nie mają nic wspólnego z religią, a jedynie z tym, kim jesteśmy. Oto, kim jestem, Clary, jednym z Clave. - W jego głosie zabrzmiała rozpacz. - Mam to we krwi i w kościach. Więc powiedz mi, skoro uważasz, że to nie moja wina, dlaczego, kiedy zobaczyłem Abbadona, nie pomyślałem o swoich towarzyszach wojownikach, tylko o tobie? - Ujął w dłonie jej twarz. - Wiem...wiedziałem, że Alec zachowuje się inaczej niż zwykle. Wiedziałem, że coś jest nie tak. Ale mogłem myśleć tylko o tobie...
- Nie wydaje mi się to takie straszne. Wolałbym, żeby ktoś pogrzebał mi w głowie, niż ją uciął.
- Więc jesteś większym idiotą, niż wyglądasz.
(str 174/175).
- Co to za kwiaty?
(...)
- Nie mam pojęcia. Myślisz, że interesuje mnie klasyfikacja botaniczna? Nie zamierzam zostać archwistą. Nie muszę wiedzieć wszystkiego.
(str 329/330).
- Przypomnij mi jeszcze raz, dlaczego w tym budynku nie ma windy?
- Bo jest stary, ale ma duszę.
- Wozi dziewczyny furgonetką? Nic dziwnego, że ma takie powodzenie u dam.
- Samochód to samochód. Po prostu jesteś wściekły, że Simon ma coś, czego ty nie masz.
- Ma wiele rzeczy, których ja nie mam - odparł Jace. - Na przykład krótkowzroczność, złą postawę i beznadziejny brak koordynacji ruchowej.
- Większość psychologów uważa, że wrogość to w rzeczywistości wysublimowany pociąg seksualny - oznajmiła Clary.
- Aha - mruknął Jace. - To mogłoby wyjaśniać, dlaczego tak wiele osób mnie nie lubi.