Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Świat jest tkaniną, którą przędziemy codziennie na wielkich krosnach informacji, dyskusji, filmów, książek, plotek, anegdot. Dziś zasięg pracy tych krosien jest ogromny - za sprawą internetu prawie każdy może brać udział w tym procesie, odpowiedzialnie i nieodpowiedzialnie, z miłością i nienawiścią, ku dobru i ku złu, dla życia i dla śmierci.

Przeżycie estetyczne bywa tak potężne i przemożne, iż domaga się wyrażenia czegoś, wydawałoby się, niemożliwego - dopasowania do niego słów i wyrażenia tego przeżycia w języku. Podróż, która otwiera zupełnie nowe horyzonty. Uczucie, które dogłębnie przebudowuje psychikę.

(...) wierzę, iż w całym tym fenomenie zwanym literaturą to właśnie czytanie jest jego istotą.

Literatura, tworząc światy o zdumiewającym ontologicznym statusie, wyprowadza nas poza siebie samych i pozwala uczestniczyć w doświadczeniu, które inaczej nie byłoby nam dane.

Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka - wiadomo; ale kiedyś kształtowało się ono dużo wolniej. Dziś, kiedy świat nieprawdopodobnie wprost przyspieszył, przyzwyczajenia utwierdzają się błyskawicznie.

Niezrozumienie oznacza samotność i pewien rodzaj dystansu, który zwykle towarzyszy nieznajomości kontekstu. To typ najbardziej podstawowej i wstydliwej introwersji, bo przecież wstydzimy się, że czegoś nie rozumiemy. Nasza kultura wychowuje nas do rozumieniai w ten sposób daje nam możliwość kontroli świata. Człowiek nierozumiejący pozbawiony jest możliwości kontroli.

Cierpienie człowieka łatwiej jest mi znieść niż cierpienie zwierzęcia.

Wszyscy jesteśmy swoi, więc każde zło, jakie wyrządzamy innym, wyrządzamy sobie.

Czy w ogóle istnieje jakiś jeden świat, ten unus mundus, o którym marzyli filozofowie? Wielkie, neutralne i obiektywne uniwersum, gdzie wszyscy mamy możliwość spotkać się i rozpoznać w sobie bliźniego. Czy może żyjąc w jednej przestrzeni, w istocie żyjemy we własnych fantazmatach?

Świat wokół nas stał się zbyt złożony i to w różnych wymiarach równocześnie.

Powieści tylko pozornie są "współczesne" - w gruncie rzeczy pociąga je jakaś ponętna stałość jednostki, która jest niezależna od historii.

Jakie to bolesne być kochanym za nic, czyli za to, że się jest. Jaki niepokój niesie taka miłość. Jak z niedowierzenia plączą się myśli i serce puchnie od przyśpieszonych uderzeń. Jak świat odsuwa się i traci dotykalność.

Dotychczas psychologowie ustalili, że umiejętność owocnego czytania jest jedną z oznak zdrowia psychicznego. Owocnego - to znaczy połączonego z rozumieniem i przeżywaniem tego, co się czyta. W chwilach wzburzenia, stresu, nie czytamy. Ludzie cierpiący na przychozy niemal zupełnie tracą tę umiejętność. Czytanie jest więc przywilejem zdrowego, zrównoważonego umysłu.

- Nie jestem katoliczką.
- Nie szkodzi. Wszyscy jesteśmy kulturowymi katolikami, czy nam się to podoba, czy nie.

Tak wygląda starzenie się: żywa sprężysta tkanka twardnieje, człowiek zastyga od środka. (...) Także stopy są stopami innego człowieka, trudno byłoby nawet powiedzieć, czy należą do kobiety, czy do mężczyzny. Całe to zamieszanie z płciami rozmywa się z czasem. Stare kobiety i starzy mężczyźni upodobniają się do siebie.

Wszyscy jesteśmy kulturowymi katolikami, czy nam się to podoba, czy nie.

Sypiałam swego czasu z pewnym Protestantem, który z kolei wytyczał autostrady, i on mi mówił, podobno cytując Lutra, że ten, kto cierpi widzi tył Boga. Zastanawiałam się, czy chodzi o plecy, czy może o pośladki, jak wygląda ten boski tył, skoro nie potrafimy sobie wyobrazić przodu. Wygląda więc na to, ż ten kto cierpi ma do Boga dostęp specjalny, kuchennymi drzwiami, jest błogosławiony, ogarnia jakąś prawdę, którą bez cierpienia trudno by było pojąć. W pewnym sensie zdrowy jest więc, ten kto cierpi, jakkolwiek to dziwnie brzmi. To pasowałoby do całości, myślę.

Cud jest cudem i nijak się ma do żadnej religii.

Czasami myślę, że tylko chory jest naprawdę zdrowy.

Wszędzie czuć się gościem, domy zasiedlać tylko na jakiś czas, nie przejmować się sadem, raczej cieszyć się winem, niż przywiązywać do winnicy. Nie rozumieć języka, przez co widzieć lepiej gesty i miny, wyraz ludzkich oczu, emocje, które pojawiają się na twarzach niby cienie chmur. Uczyć cudzej mowy od początku, w każdym miejscu po trochę, porównywać slowa i znajdować porządki podobieństw.
Trzeba tego stanu uważnie pilnować, bo daje ogromną moc.