- Wciąż nie mogę cię rozgryźć – rzuciła.
- To chyba niezbyt dobry z ciebie prokurator.
Odpowiedziała bladym, przelotnym uśmiechem.
- Z jednej strony jest w tobie coś, co każe sądzić, że jesteś naprawdę porządnym facetem – podjęła. – Z drugiej coś, co świadczy, że jesteś gotowy na wszystko.
