Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Testament

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Powiedział, że z taką twarzą pokochać mogłaby ją tylko matka. I to zakładając, że wychowywałaby ją para gejów.

Powiedzieć, że nie wyglądasz dziś przesadnie ładnie, to nie powiedzieć nic.

...jesteś obcą mi osobą, z którą chciałabym nawiązać jeszcze większą nieznajomość.

O statystykach
- jeżeli mój sąsiad bije swoją żonę codziennie, ja nigdy to statystycznie rzecz biorąc bijemy je co drugi dzień - Zordon
- według statystyki średnio każdy człowiek na świecie ma jedno jajo i jeden jajnik - Chyłka.

- Tak, ale ja jestem mistrzynią starożytnej sztuki tsundoku.
- Czego?
- Zwyczaju kultywowanego od zarania dziejów, polegającego na zbieraniu książek.

- To poważna deklaracja?
- Tylko takie składam.
- Ale potrafisz się z nich dość szybko wycofać.
- Jedynie kiedy robię krok w tył znad urwiska.

- Cóż, niektórych z tych ludzi brałem za przyjaciół i ...
- Lepiej ich nie mieć - przerwała mu. - Są jak cienie. Łatwo dostrzegalni i tuż przy tobie, kiedy świeci słońce, ale znikają, jak tylko na horyzoncie pojawiają się chmury.

Zanim Kordian jej otworzył, minęło sporo czasu. Miała wrażenie, że czekała przed drzwiami dłużej, niżby to wynikało z logiki. Stanął w progu lekko zasapany, jakby właśnie skończył trening interwałowy. Chyłka przyjrzała mu się uważnie, zerknęła do środka, a potem ruszyła przed siebie. Omiotła wzrokiem kawalerkę.
– Nikt nie sprząta szybciej od faceta, któremu wydaje się, że umoczy.

(...) kiedy całe życie przelatuje ci przed oczami, albo się żałuje zmarnowanych okazji, albo robi się wszystko, żeby o nich nie myśleć. Trzeciej opcji nie ma.

(...) jeśli dotychczas nosili go w sercu, to teraz...
– Ty chyba sama go nie masz, co?
Odwróciła się do niego i zmrużyła oczy.
– W pewnym sensie nie – przyznała. – I właśnie w tej sprawie zamierzam zawrzeć z tobą umowę na podstawie artykułu osiemset trzydziestego piątego Kodeksu cywilnego.
– Co?
– Umowa przechowania, Zordon. Depozyt.
– Tak, wiem, ale...
– Ale nie spodziewałeś się romantyzmu prawniczego, rozumiem – odparła, machnąwszy ręką. – Ja też nie, ale cała ta rzewna atmosfera tak na mnie działa.
– Chcesz powiedzieć, że...
– Że jako deponent oddałam ci przedmiot umowy na przechowanie. A ty jako depozytariusz masz obowiązek zachować je w niepogorszonym stanie.

- Proces trwałby w najlepsze przez rok może dłużej.
- Ani chybi - przyznała. - A ty do tego czasu przeniósłbyś się z Rakowieckiej na Powązki.
- Realna możliwość.
- O tak. Na tyle, że wymyśliłam już nawet, jak sprawić, żeby twój grób odwiedzali jacyś ludzie.
Kordian uniósł brwi.
- Darmowy hotspot w mogile - oznajmiła. - Ściągnąłbyś w ten sposób wszystkich szukających darmowego wi-fi.

- Wychodzę z założenia, żeby nigdy nie szukać szczęścia tam, gdzie je straciłam.

Dla Ciebie więzieniem jest Rakowiecka, dla innych strach przed tym, co się o nich myśli, dla jeszcze innych maski, za którymi kryją się przed całym światem.

Studia to tylko kara za to, że przetrwałeś liceum.

Nie bez powodu mawiało się, że w każdym starym człowieku tkwi młody, który nieustannie zastanawia się, jakim cudem stał się tym pierwszym.

- Gdzie jesteś?
- Na życiowym rondzie. Ale kręcę się kółko jak elektron i nie mogę znaleźć zjazdu.

- Słyszałaś kiedyś, że potwory nie istnieją? - spytał.
- No - odbąknęła. - Nie muszą, bo są ludzie.
- Ktokolwiek na to wpadł, miał na myśli ciebie.

Jak usłyszę, że nie mam prawa być kurewsko przybita, bo są tacy, którzy mają gorzej, wytłumaczę panu, że to tak, jakby zabronić szczęśliwemu się radować, bo są tacy, którzy mają lepiej.

(...) James Bond ma licencję na zabijanie, a my na kłamanie. Tylko dla niepoznaki nazywamy ją dyplomem ukończenia studiów prawniczych.

O przyjaciołach: Lepiej ich nie mieć - przerwała mu. - Są jak cienie. Łatwo dostrzegalni i tuż przy tobie, kiedy świeci słońce, ale znikają, jak tylko na horyzoncie pojawiają się chmury.