Zanim Kordian jej otworzył, minęło sporo czasu. Miała wrażenie, że czekała przed drzwiami dłużej, niżby to wynikało z logiki. Stanął w progu lekko zasapany, jakby właśnie skończył trening interwałowy. Chyłka przyjrzała mu się uważnie, zerknęła do środka, a potem ruszyła przed siebie. Omiotła wzrokiem kawalerkę.
– Nikt nie sprząta szybciej od faceta, któremu wydaje się, że umoczy.
