Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Precedens

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Mogła skupić się tylko na jednym. Na świadomości, że od kiedy pamiętała, w jej życiu zawsze ziała ogromna, głęboka dziura. Dziura, którą potrafił zapełnić tylko jeden człowiek - a nawet więcej, potrafił sprawić, że nie było widać żadnych oznak łatania.
Prawdziwe momenty szczęścia pojawiały się tylko przy Zordonie. Wszystkie inne były wyłącznie imitacją.

Kiedy Chyłka kogoś nie lubi:
- Niewiary-kurwa-godne – rzuciła.
-Te zawszone suki, te małe kurwiszony…
Przerwała tylko po to, by głęboko się zaciągnąć.

- Dwie cuchnące larwy, wyleniałe ściery, przebrzydłe lampucery i niemyte torby… - kontynuowała Joanna. - Zborsuczałe flądry, od pługa odrąbane muły i jebane bydlądyny bagienne… Jak ktokolwiek może mieć tak nasrane w…
... zwykła swołocz.

- Przestań mnie nękać, do cholery - ucięła. - I nie wiem, wybierz się na wegetariański odpowiednik jazdy na koniu czy coś.
- Hę?
- Na rower, Zordon.

- Nie gap się jak sroka w gnat - rzuciła. - Najskuteczniej działam wtedy, kiedy życie rzuca mi kłody pod nogi. A teraz mam ich, kurwa, cały tartak.

- Zastanawiam się.
- Nad czym?
- Nad tym, czy plecy bolą mnie bez powodu, czy od dźwigania tego związku (...)
- Pomasować?
- Zwoje mózgowe sobie pomasuj, Zordon. Może się aktywują.

Łudziłeś się, że czas leczy rany? Nic z tych rzeczy. Czas po prostu wszystko zabija, smutek także.

- Jedyny karaś, którego kojarzę, to słodkowodna ryba z rodziny karpiowatych - rzuciła Chyłka. - I nie mów do mnie pani Joanna, bo czuję się, jakbym była przewodniczącą związku zawodowego starych landryn w lupanarze.

(...) uznałeś, że obchodzą mnie takie pierdoły jak wiek, zawodowa przyszłość i inne kobiety.
Szczerbiński zmarszczył brwi.
- Mam to w dupie - dodała Joanna. - Tak naprawdę interesuje mnie tylko jedno.
- Co?
(...)
- Nie wiem, czy to zrozumiesz, Szczerbaty - rzuciła. - Ale kiedy patrzę na Zordona i chcę mu powiedzieć, że go kocham, to mam jeden problem. (...) Wszystkie słowa zdają się ujmować temu uczuciu. (...) Kiedy on na mnie patrzy, czuje to samo, a ja o tym doskonale wiem. I nie potrzebujemy żadnych słów.