Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Kontratyp

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Coś w tym jest - przyznał Oryński - Ale nadal nie rozumiem wielu rzeczy.
- Jesteś mężczyzną. Pewnych nigdy nie zrozumiesz, jak choćby poczucia ulgi, kiedy po całym dniu w końcu ściągasz stanik.

- Jak się czujesz? (...)
- Jakbym mogła podbić cały świat, pokonać każdego przeciwnika, osiągnąć każdy cel i zrealizować wszystkie zamierzenia. Czyli dzień jak co dzień.

Biologiczne dziecko rodzi się w brzuchu, a adoptowane w sercu.

Minął kilka osób, starając się nie rozlać ani kropli kawy niesionej z Costa Coffee, a potem wszedł do gabinetu Joanny bez pukania. Postawił na biurku tekturowy uchwyt z kubkami, po czym wyciągnął z torby dwa kawałki ciasta.
- Co to jest? - jęknęła Chyłka.
- Oreo cookie pie.
- Sporo cukru?
- W samym kremie tyle, że zaczniesz mówić do mnie "kotuniu".

Liczę tylko na siebie - odparła stanowczo Chyłka. - To dobra zasada, bo jesteś jedyną osobą, która z natury rzeczy ma problem z wbiciem ci noża w plecy. Chyba że masz wyjątkowo długie ręce.

Zdeponowałem u ciebie serce, a ty zobowiązałaś się do przechowywania go w niepogorszonym stanie. Pacta sunt servanda, Chyłka. Nie masz wyboru.

- Upadłam w śnieg... chyba mam... odmrożenia...
- Tym bardziej musisz się ruszyć.
- Zordon...
- No? - rzucił, czując, jak serce podchodzi mu do gardła.
- Jak amputują mi nos... i tak będziesz...
- I tak będę cię kochał - dokończył za nią.

Los może dać mi po dupie. Może nawet przywalić mi tak, że wyląduje na deskach. Ale niech się lepiej modli o to, żebym już nie wstała.

- Kompletnie zwariowalaś - ocenia
- Na twoim punkcie?
- To też. I nie zmieniaj tematu.
- Nie zmieniam, rozszerzam go tylko. Na ciebie.

- To nie żarty - zaznaczyła.- Zordon ma naprawdę zrytą pacynę.
- Widziały gały, co brały - odparł.
- Bo złudzeniu się oddały.
- Niby jakiemu?
- Takiemu, że kiedyś zobaczą w tobie człowieka w pełni władz umysłowych.

- Coś nie pasuje? - spytała.
- Po pierwsze nie planujemy ślubu, a po drugie...
- Jeszcze - ucieła. - Ale gdyby kiedyś przyszło ci na myśl, żeby kupić mi pierścionek, pamiętaj o jednej rzeczy.
- Ma być sygnet z grawerem Iron Maiden, wiem.
- Nie... chociaż to też - odparła, wyglądając kelnera z jej carne de toro. - Ale jeśli będziesz się oświadczal, pod żadnym pozorem nie klękaj.
- Nie?
- Nie, bo wtedy od pozycji blagalnej lub modlitewnej będzie dzieliło cię tylko jedno kolano. A ja nie wyjdę za kogoś, kto się przede mną płaszczy.

Miłość nie ma żadnych zasad, a ktoś kto próbuje ją wytłumaczyć, właściwie staje przed zadaniem podobnym do opisywania niewidomemu, jak wygląda dany kolor.

- Z dwojga złego wolę książki-zadeklarowała Joanna
- Bo w filmie oglądam, jak wygląda strach widziany czyimiś oczami. W powieści patrzę na swój własny.

Pozory mylą. W końcu żeby kogoś ocenić, wystarczy chwila, ale trzeba całego życia, zeby go zrozumieć.

- Co wyszło w badaniu? - spytał, szybko do niej podchodząc.
- Że mam stanowczo za mało alkoholocytów we krwi i zdecydowanie za dużo wkurwiocytów, co skutkuje stanami wzmożonego napięcia oraz mutacją genu odpowiedzialnego za właściwy dobór partnerów. Innymi słowy: po pierwsze muszę się napić, po drugie mam fatalny gust, jeśli chodzi o facetów.

Kobiety pozorują orgazmy, żeby być w związku, a faceci pozorują bycie w związku, by miewać orgazmy. To fundamentalna różnica.

Wielcy ludzie dyskutują o pomysłach, przeciętni o wydarzeniach, a mierni o innych ludziach.