Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 27 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 50

- Ktoś go rozpoznał? - zapytała z uśmiechem Szrebska.
- Jeśli liczba lajków pod odpowiedzią świadczy o jej prawdziwości, to jest to nie kto inny jak Nergal ćwiczący przed następnym koncertem.

- Jak mawia mój syn: koks, dziwki i... cholera, tego ostatniego zapomniałem.
- Twój syn ma czternaście lat.

Miłość zniesie wszystko.(...)
- Przedstawić ci to matematycznie?
- Nie.
- Szkoda, bo wszystko sprowadza się do prostych równań . Dzielenia smutku, pomnażania szczęścia, odejmowania samotności i dodawania otuchy.

- Gdzie masz respirator? - zapytała.
- Co?
- Urządzenie ratujące życie. Ekspres do kawy, Zordon.

- Wszystko ma swoje granice, Kordian. Nawet miłość.
- Mylisz się. - odparł bez wahania, i to nie tylko dlatego, że chciał ją przekonać. - Ona nie zna barier, reguł czy ograniczeń. Owszem, czasem umysł je widzi, ale serce nigdy.

... jeśli spadasz z wysokiego klifu, to równie dobrze możesz spróbować polecieć niczym ptak, bo co ci szkodzi.

Gdybym umiał cokolwiek po niemiecku, stresowałbym się, czy dobrze to wymawiam. A tak mam spokój, martwić musicie się wy.

Spojrzała na wyświetlacz. Stary. Nigdy nie dzwonił do niej o tak nieludzkiej porze.
- Co jest? - zapytała.
- Jak szybko możesz być w Szpitalu Bielańskim?
- To zależy, czy mam zapierdalać.

Jak usłyszę, że nie mam prawa być kurewsko przybita, bo są tacy, którzy mają gorzej, wytłumaczę panu, że to tak, jakby zabronić szczęśliwemu się radować, bo są tacy, którzy mają lepiej.

Z japońskiego nie pamiętam wiele. Właściwie tylko, jak jest budowniczy - syknęła. - Na Chuja mi Ta Chata.
Sushimasterzy wymienili się zdezorientowanymi spojrzeniami.
- Nie, czekaj, pamiętam jeszcze zapaśnika. Jajami O Mate.

Nie wgłębiaj się zbyt w umysł psychopaty, bo możesz już z niego nie wyjść.

- Jest winny jak ocet bez dwóch zdań?
- Nie cytuj klasyków w takim miejscu, Zordon.

- Dzień dobry, panie inspektorze - odparł. - Co pan tu robi?
Osica kaszlnął, po czym wyprostował się i uniósł wzrok ku niebiosom jakby spodziewał się, że zaraz wezwą go do siebie.
- A gdzie mam być? - odburknął.
- Przy pańskim przebiegu to już właściwie w trumnie.
- By cię fras, Forst...

- Napełniłam więc swój bak wystarczającą ilością tequili, by przełączyć się na tryb czarującej uprzejmości.
- Nie masz takiego trybu.

Wszystko można udowodnić, jeśli ma się odpowiednio dużo kreatywności.

- Wiesz, która jest godzina?- zapytała
- Niespecjalnie. Tu czas biegnie trochę inaczej.
- Godzina popiwkowa.
- Aha- mruknął.- Dużo wypiłaś?
- Niewystarczająco, by o tobie zapomnieć, ale zbyt wiele, by prowadzić.
- Tkwi w tym jakiś romantyzm - zauważył wesoło. - Zresztą zawsze dostrzegałem w tobie iskrę ckliwości.
- Pocałuj się w dupę, Zordon.

- Co wyszło w badaniu? - spytał, szybko do niej podchodząc.
- Że mam stanowczo za mało alkoholocytów we krwi i zdecydowanie za dużo wkurwiocytów, co skutkuje stanami wzmożonego napięcia oraz mutacją genu odpowiedzialnego za właściwy dobór partnerów. Innymi słowy: po pierwsze muszę się napić, po drugie mam fatalny gust, jeśli chodzi o facetów.

Mimo to wchodzili teraz do jej mieszkania.
-Ciekawi mnie, ilu facetów oprócz mnie widziało to miejsce - odezwał się Oryński, gdy otwierała drzwi.
-Niewielu. Większość swoich ofiar załatwiam poza domem.

Kiedy siadasz na ciepłej desce, masz równie dwuznaczne wrażenia. Z jednej strony cieszysz się, bo tyłek ci nie marznie, z drugiej masz świadomość, dlaczego deska jest ciepła.

(...) James Bond ma licencję na zabijanie, a my na kłamanie. Tylko dla niepoznaki nazywamy ją dyplomem ukończenia studiów prawniczych.

Galeria - kliknij aby powiększyć