Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 15 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 62

- Twoje miasto zostało zaatakowane. Czary ochronne przestały działać, ulice roją się od demonów, a ty chcesz wiedzieć, dlaczego do ciebie nie zadzwoniłam?
Alec zacisnął zęby.
- Tak, chcę wiedzieć, dlaczego do mnie nie zadzwoniłeś.
(...)
- Jesteś idiotą.
- To dlatego do mnie nie zadzwoniłeś? Bo jestem idiotą?

Nie możesz mnie przed tym ochronić jak przed raną zadaną mieczem. To milion skaleczeń papierem każdego dnia.

Miłość nie uczyniła cię słabą, tylko silniejszą od ludzi, których znałem. I uświadomiłem sobie, że to ja jestem słaby.

- Mówisz tak jakby cię nie obchodziło co się z nim stanie - stwierdziła Tessa. - Nie będziesz za nim tęsknił? To miejsce było twoim domem.
Musnął palcami jej nadgarstek, przyprawiając ja o dreszcz.
- Teraz ty jesteś dla mnie domem

Ten kto z uporem wypiera się brzydkich stron tego co robi nigdy nie wyciąga nauki ze swych błędów.

Alec patrzył z niedowierzaniem na zniszczone kawałki telefonu.
- ROZWALIŁEŚ MI TELEFON.
Jace wzruszył ramionami.
- Faceci nie pozwalają, by inni faceci w kółko wydzwaniali do innych facetów.
Dobra, trochę źle to określiłem. Przyjaciele nie pozwalają swoim przyjaciołom wydzwaniać do ich eks i się rozłączać.
Alec wyglądał na wściekłego.
- Więc zniszczyłeś mój nowiusieńki telefon? Wielkie dzięki.
Jace uśmiechnął się promiennie, po czym oparł się plecami o skałę.
- Nie ma za co.

Nawet w stroju pogromców demonów Simon wyglądał jak chłopiec, który przychodzi do domu dziewczyny, żeby umówić się na randkę, jest uprzejmy dla jej rodziców i dobry dla zwierząt domowych. Jace natomiast wyglądał jak chłopak, który przychodzi do czyjegoś domu, żeby go spalić dla zabawy.

Jest do ciebie przywiązany - powiedziała Królowa. - Ale czy cię kocha?

Pragnąłem to zrobić w każdym momencie każdej godziny każdego dnia, odkąd cię poznałem. Ale ty wiesz. Musisz wiedzieć. Prawda?

Alec zmierzył ją wzrokiem.
- My lubimy drzewo sandałowe.
Isabelle się skrzywiła.
- Albo to jest królewskie "my'', albo ty i Magnus zmieniacie się w jedną z tych par, które uważają się za jedną osobę.
"My lubimy drzewo sandałowe''. "My uwielbiamy tę symfonię''. "Mamy nadzieję, że podobał ci się nasz prezent gwiazdkowy'', co, moim zdaniem, jest tylko tanim sposobem na uniknięcie kupowania dwóch prezentów.
Alec zamrugał.
- Zrozumiesz...
- Jeśli powiesz, że zrozumiem, kiedy będę zakochana, to stłukę cię tym ręcznikiem.

- Na razie jest w szoku. Wierzył w coś przez pięć lat, a teraz nagle przejrzał na oczy i zrozumiał, że całe jego poświęcenie poszło na marne i że tylko zranił tych, których kochał.
- Dobrzy Boże - westchnął Scott. - Jesteś pewien, że mu pomogłeś ?

Robienie właściwych rzeczy dlatego, że się kogoś kocha, czasami jest beznadziejne.

A on patrzył na nią tak jak zawsze, jakby była małym cudem, który trzymasz blisko serca.

Will otworzył usta, żeby wypowiedzieć słowa, które miał na języku, gdy nagle ogarnęło go przerażenie, jakby, wędrując we mgle, zatrzymał się i zobaczył, że stoi o krok od przepaści.(...)
Nie było nic do powiedzenia. Tylko pustka, taka jak przed nią, po niej i już zawsze.
Straciłem wszystko. Wszystko.

- Pięć-powiedziała. - Pięć? - powtórzył Gabriel ze zdziwieniem.
- Moja ocena. Pańskie umiejętności i technika może wymagają pracy, ale z pewnością ma pan wrodzony talent. Potrzeba panu jedynie praktyki.
- A pani chętnie zostanie moją nauczycielką?
- Byłabym obrażona, gdyby pan wybrał kogoś innego - odparła Cecily i przysunęła się do niego po następny pocałunek.

Są pewni ludzie...ludzie, których świat wyróżnia szczególnym przeznaczeniem. Specjalnymi łaskami i specjalnymi cierpieniami. Bóg wie, że przyciąga nas to, co piękne i udręczone. Niektórych ludzi nie można naprawić. Albo jeśli można, to tylko miłością i poświęceniem tak wielkim, że niszczy ona dającego.

Nie należy kwestionować cudów albo skarżyć się, że nie są one całkiem zgodne z czyimiś oczekiwaniami.

- Wiesz, że to co zrobiliśmy...co prawie zrobiliśmy w Paryżu...
- Poszliśmy na wieżę Eiffla?
Jace zatknął jej włosy za ucha.
- Ani na minutę mi nie odpuścisz, co?[...]W każdym razie, ta inna rzecz, którą prawie zrobiliśmy w Paryżu...pewnie przez jakiś czas jest niemożliwa. Chyba, że chcesz dosłownie spłonąć z namiętności.

Co pani może wiedzieć? To znaczy, o miłości.
Dorothea złożyła miękkie białe ręce na kolanach.
– Więcej niż przypuszczasz. Czytałam w twoich fusach od herbaty, pamiętasz, Nocny Łowco? Nie zakochałeś się jeszcze w niewłaściwej osobie?
– Niestety, Damo Nieba, moją jedyną prawdziwą miłością pozostaję ja sam.
Dorothea wybuchnęła śmiechem.
– Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
– Niekoniecznie. Od czasu do czasu odtrącam się, żeby było ciekawiej.

To nie było sprawiedliwe – oznajmił Simon.
Być może - powiedziała Isabelle. - Ale widzę, jak moi bracia oddają serce i myślę, że nie wiesz o tym? Serca są łamliwe. I sądzę, że nawet kiedy "wyleczysz się", nie jesteś nigdy tym czym byłeś przed tym.

Galeria - kliknij aby powiększyć