Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 15 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 65

Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować.

- Simon!
- Nie, ja jestem Jace. Simon to podstępna mała łasica z kiepską fryzurą i dziwacznym pojęciem o modzie.
- Och, zamknij się. - burknęła Clary, bardziej automatycznie niż z rzeczywistą urazą. - Chciałam do niego zadzwonić, zanim pójdę spać. Sprawdzić, czy bezpiecznie dotarł do domu.
(...)
- Tyle się dzieje, a ty się martwisz o łasicę?
- Nie nazywaj go tak. Wcale nie wygląda jak łasica.
- Może masz rację. Spotkałem w życiu parę atrakcyjnych łasic. On raczej przypomina szczura.

Najokrutniejsi bywamy dla tych, którzy najbardziej przypominają nam nas samych.

Mamy chronić się nawzajem, ale nie przed wszystkim. Nie przed prawdą. Oto co znaczy kogoś kochać, ale pozwolić mu być sobą.

Powiedziałem, że jego poezja jest okropna. Zupełnie, jakby połknął słownik i zaczął wymiotować słowami jak leci.

Drzwi się otworzyły, cegła świsnęła w powietrzu. Postać stojąc w progu uchyliła się, pocisk uderzył w mur.
- Mam nadzieje, że kiedy się pobierzemy, nie będziesz mnie tak witać, kiedy wrócę do domu.

- Przybył jeden z Cichych Braci, żeby się z tobą zobaczyć, Hodge przysłał mnie,
żebym cię obudził. Właściwie zaproponował, że sam to zrobi, ale ponieważ jest piąta rano,
uznałem, że będziesz mniej zrzędliwa, jeśli zobaczysz po przebudzeniu kogoś miłego.
- To znaczy ciebie?
- A kogóż by innego?

Świat nie jest wcale podzielony na zwyczajnych i wyjątkowych. Każdy ma w sobie potencjał i może się taki stać. Jeśli tylko masz duszę i wolną wolę, możesz być wszystkim, robić wszystko, wybierać wszystko.

Jesteśmy prochem i cieniami'.

Są wokół Nas ludzie, którym na Nas zależy i których możemy zranić albo nawet zniszczyć swoim postępowaniem.

- Jasne- rzucił Simon kwaśnym tonem.- I nawet nie raczyłaś do mnie zadzwonić i oznajmić, że zamieszkałaś z farbowanym, podrabianym fanem gotyku, którego poznałaś w Pandemonium. A przez ostatnie trzy dni zastanawiałem się, czy jeszcze żyjesz.
- Z nikim nie zamieszkałam – oświadczyła Clary (…)
- Tak na marginesie, moje włosy to naturalny blond – wtrącił Jace.

Wszystkie bajki są prawdziwe.

Kocham twoje słowa, mój Willu, ale na razie nic nie mów - powiedziała i uśmiechnęła się do niego. - Pomyśl o tych wszystkich słowach, które ukrywałam wewnątrz siebie przez cały ten czas, gdy nie znałam twoich intencji. Kiedy przyszedłeś do mnie do salonu i oznajmiłeś, że mnie kochasz, odtrącenie cię wtedy było najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek dotąd zrobiłam. Powiedziałeś, że kochasz słowa mego serca i kształt mej duszy. Pamiętam. Pamiętam każde słowo wypowiedziane przez ciebie do tej pory. Nigdy ich nie zapomnę. Jest tak wiele słów, które chciałabym ci powiedzieć i tak wiele chciałabym usłyszeć od ciebie. Mam nadzieję, że mamy całe życie na powiedzenie ich sobie.

Miarą miłości jest kochać bez miary.

[...]
- Dopóki tego nie sprawdzę, nie będę wiedziała, czy mi się podoba, czy nie, prawda?
- Nigdy nie pływałem nago w Tamizie, ale wiem, że by mi się nie spodobało.

(…) Pisząc to, obserwuję wschodzące słońce. Jesteś pogrążona we śnie, a sny przemykają pod twoimi powiekami. Chciałbym wiedzieć, o czym myślisz. Chciałbym móc wkraść się do twojej głowy i zobaczyć świat taki, jakim widzisz go ty. Chciałbym móc zobaczyć samego siebie tak, jak ty mnie postrzegasz. Ale może wcale nie chcę tego widzieć. Może przez to jeszcze bardziej niż teraz odczuję, że jestem wobec ciebie czymś w rodzaju jednego wielkiego kłamstwa, a tego nie mógłbym znieść.
Należę do ciebie. Możesz ze mną zrobić, co tylko zechcesz, a ja ci na to pozwolę. Możesz mnie prosić o cokolwiek, a ja stanę na głowie, próbując cię uszczęśliwić. Moje serce mówi mi, że to największe i najwspanialsze uczucie, jakiego mógłbym doświadczyć w całym moim życiu. Ale moja podświadomość wie, jaka jest różnica pomiędzy pragnieniem tego, czego nie możesz mieć, a pragnieniem tego, czego pragnąć nie powinieneś. A ja nie powinienem cię pragnąć.
Przez całą noc przyglądałem się jak śpisz, widziałem jak blask księżyca pojawia się i znika, rzucając czarne i białe cienie na twoją twarz. Nigdy nie widziałem niczego
piękniejszego. Myślę o życiu, jakie moglibyśmy mieć, gdyby wszystko ułożyłoby się inaczej, o życiu, w którym ta noc nie byłaby żadnym pojedynczym zdarzeniem, odcięciem się od wszystkiego, co realne, lecz każdą nocą. Ale sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej, a ja nie mogę patrzeć na ciebie bez uczucia, że oszukałem cię w twojej miłości do mnie.
(…) Więc skłamałem ostatniej nocy. Powiedziałem, że po prostu pragnę jednej nocy z tobą. Ale chcę spędzać z tobą każdą noc. I właśnie dlatego muszę teraz wykraść się przez okno jak tchórz. Ponieważ jeśli miałbym ci to powiedzieć prosto w oczy, nie mógłbym zmusić się do odejścia.
Nie winię cię, jeśli mnie nienawidzisz; chciałbym, żeby tak było. Jak długo będzie mi dane śnić, będę śnił o tobie.

...Zemdlałeś, to wszystko. I pewnie przy okazji uderzyłeś się w głowę.
Jace nakrył ręką jej dłoń spoczywającą na jego twarzy.
- Warto było - powiedział tak cicho, że Clary nie była pewna, czy się nie przesłyszała.

- Kazałeś nam zostawić się na pustyni, ponieważ zamierzasz rozpocząć nowe życie jako kaktus -wyjaśniła beznamiętnym głosem Catarina.
- A potem wyczarowałeś takie maciupeńkie igiełki i cisnąłeś nimi w nas. Z idealną precyzją. [...]
- Cóż... - stęknął z godnością. - Musieliście być zachwyceni moją celnością, biorąc pod uwagę, jak bardzo byłem wstawiony. - Słowo "zachwycona" nie najlepiej oddaje to, jak się wtedy czułam.

- Kiedy kogoś kochasz, ten ktoś staje się częścią ciebie. Jest we wszystkim, co robisz; jest w powietrzu, którym oddychasz, w wodzie, którą pijesz, i we krwi, która płynie w twoich żyłach. Jego dotyk trwa na twojej skórze, jego głos rozbrzmiewa ci w uszach, a jego myśli tkwią w twojej głowie. Wiesz, co mu się śni, ponieważ jego koszmary przeszywają ci serce, a te dobre sny śnicie wspólnie. Przy tym wcale nie uważasz, że jest chodzącym ideałem: dostrzegasz jego niedoskonałości, znasz je na wylot, tak jak znasz jego mroczne tajemnice i wcale cię one nie przerażają. Przeciwnie: tym bardziej go za to kochasz, bo wcale nie oczekujesz doskonałości. Zależy ci tylko na tej osobie, na...

- Jace mi nie pomoże. On nie chce żebym tu była. Wątpię czy w ogóle będzie chciał ze mną
rozmawiać.
Magnus przyglądał się jej w zamyśleniu.
- Wydaje mi się, że nie ma na świecie rzeczy której Jace by dla ciebie nie zrobił.

Galeria - kliknij aby powiększyć