Chyłka rozejrzała się, drapiąc po głowie. - I gdzie to, kurwa, sombrero? - Nie wiem, podła cholero. Joanna niemal zakrztusiła się dymem. Przez moment trwało pełne napięcia milczenie. - Czy ty właśnie próbujesz wciągnąć mnie w jakąś rap grę? - Zapytaj o to w punkcie ksero, mała sknero. - Zordon... - Przepraszam, hetero. - Błagam cię. Starczy żenujących rymów - mruknęła, masując skroń.- Głowa mnie od nich boli. - Boli cię raczej od tequili i ... - Nie wygaduj bzdur - ucięła.- I nie złorzecz na tequilę, stara ściero.
Życie jest trochę jak film, to wszystko. Spoiler jest taki, że wszyscy umrzemy, suspens taki, że nigdy nie wiadomo kiedy.
-...starałem się strzelić ci komplement. - Udało ci się. - W tym wypadku o to nietrudno. Wystarczy, że robisz to, co zawsze. - Czyli co? - Jesteś.
Z japońskiego nie pamiętam wiele. Właściwie tylko, jak jest budowniczy - syknęła. - Na Chuja mi Ta Chata. Sushimasterzy wymienili się zdezorientowanymi spojrzeniami. - Nie, czekaj, pamiętam jeszcze zapaśnika. Jajami O Mate.
- Mam problem - szepnęła. Sama była zaskoczona tym, jak bardzo trząsł jej się głos. - Jaki? - zapytał Kordian, ściągając brwi. - Nie wiem, jak powiedzieć ci, że cię kocham.