Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Miasto niebiańskiego ognia

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Jednak Anioł dał ten dar tworzenia, powiedział Jace. I czyż nie mamy jego krwi w naszych żyłach?

- W takim razie jakie rzeczy sprawiają, że jesteś spokojny i wyciszony? [...]
- Zabijanie demonów - odpowiedział. - Owocne, czyste mordowanie jest bardzo relaksujące. Te, przy których robi się bałagan są bardziej uciążliwe, bo trzeba później
sprzątać....

Leniwe pocałunki stawały sie coraz bardziej gorące, podobnie jak bicie jego serca i ruchy ich ciał. Każdy był inny. Każdy jak iskry buchające coraz wyżej w miarę rozpalania się ognia. Szybkie, delikatne muśnięcia mówiły, że Jace ją kocha, długie i powolne - że jej ufa, radosne i lekki - że ma nadzieję, adorujące - że w nią wierzy jak w nikogo innego. Clary zatraciła się w tych pocałunkach, bezsłownej rozmowie, która się miedzy nimi toczyła.

- Może zawsze byłeś mądry. Pamiętam, jak spytałem, czy chcesz być moim parabatai, a ty oświadczyłeś, że potrzebujesz dnia na zastanowienie. Potem wróciłeś i powiedziałeś "tak", a kiedy Cię zapytałem, dlaczego się zgodziłeś, odparłeś, że ja potrzebuję kogoś, kto będzie mnie pilnował. Miałeś rację. Nigdy więcej nie musiałem na siebie uważać. Od tego miałem ciebie. Zawsze.
Twarz Aleca stężała. Jace niemal widział napięcie pulsujące w żyłach jego parabatai.
- Nie mów tak.
- Dlaczego? - zapytał Jace.
- Dlatego. Tak mówią ludzie, kiedy myślą, że umrą.

Za każdym razem, gdy wydaje mi się, że straciłem kawałek siebie, ty mi go przywracasz.

- Kiedy broń się łamie i zostaje naprawiona, może być potem mocniejsza w naprawionych miejscach - powiedział Jace.
- Może z sercami jest tak samo.

Zapowiadał się na przystojnego chłopca. Dziewczyny zaczną się za nim uganiać, a jedna odbierze go jej na zawsze, bo Emma zostanie jego parabatai, a to oznaczało, że nigdy nie będzie jedną z tych dziewczyn. Nigdy nie będzie mogła go kochać w ten sposób.

- Jace potrafiłby się zabić, wkładając rano spodnie. Bycie jego parabatai to całodobowe zajęcie.

- Faceci nie pozwalają facetom wydzwaniać do innych facetów. Okey, źle to zabrzmiało.

- Stracę nieśmiertelność- powiedział Magnus.- Nagle zwalą się na mnie wszystkie lata życia i tego raczej nie przeżyję. Prawie czterysta lat to dużo, nawet jeśli regularnie nawilżasz cerę.

Jace przyglądał się im przez chwilę – było coś w patrzeniu na ludzi, którzy nie zdawali sobie z tego sprawy. Przypomniał sobie chwilę, kiedy to zobaczył Clary drugi raz w życiu - po przeciwnej stronie sali w Java Jones. Śmiała się i rozmawiała z Simonem w sposób, w jaki robiła to teraz. Przypomniał sobie nieznaną mu wtedy ściskającą pierś i pozbawiającą tchu zazdrość, jak i uczucie zadowolenia, gdy zostawiła Simona i przyszła z
nim porozmawiać.

- Uważam, że powinieneś zwrócić mi bransoletę, bracie. Czas oddać cesarzowi, co cesarskie. Oddaj moją własność, łącznie z siostrą. Przekazujesz ją pod moją pieczę?
- Nie! -To Jocelyn wyrwała się Luke'owi i skoczyła na Sebastiana z wyciągniętymi rękami. - Nienawidzisz mnie, więc zabij. Torturuj. Zrób ze mną, co chcesz, ale zostaw Clary!
Sebastian przewrócił oczami.
- Przecież cię torturuję.

- Podoba ci się nazwisko Herondale?-zapytał Jace.
- To twoje nazwisko, więc je kocham-odpowiedziała Clary.
- Jest parę ładnych nazwisk złych Nocnych Łowców, które mogły mi się trafić. Bloodstick, Ravenhaven.
- Bloodstick to nie może być nazwisko.
- Może wypadło z łask-przyznał Jace. - za to Herondale jest melodyjne. Można nawet powiedzieć, że słodkie. Posłuchaj jak to brzmi: Clary Herondale.
O, mój Boże, brzmi strasznie.
- Wszyscy musimy się poświęcać dla miłości.

- Nie pamietam wszystkiego, jeszcze nie. Ale ciebie pamietam. - Dotknął złotego pierścionka na jej prawym palcu wskazującym, z ciepłego metalu fearie. - Clary. Jesteś Clary. Moja najlepsza przyjaciółka.

- Gdybym w grze miał do czynienia z takim wrogiem, moim pierwszym ruchem byłoby odciągnięcie części, powiedzmy pięciu wojowników, i zabranie im strojów.
- A oni wróciliby do fortecy nadzy i ich wstyd wpłynął by na morale armii?- rzucił Jace. -Wydaje mi się to trochę skomplikowane.
- Jemu chodzi o to, żebyśmy przebrali się w ich stroje- odezwała się Clary. -I mogli podkraść się do bramy niezauważeni. Skoro Mroczni łowcy nie są zbyt spostrzegawczy, mogą się nie zorientować. - Gdy Jace popatrzył na nią zaskoczonym, wzruszyła ramionami. -To jest w każdym filmie.
- My nie oglądamy filmów- zauważył Alec.

Gdy hartuje się nas w ogniu, stajemy się mocniejsi. Cierpienie pomaga nam przetrwać.

- Wybaczyłem, bo cię kocham i nienawidzę być bez ciebie. Ja tego nienawidzę i mój kot tego nienawidzi. I ponieważ Caterina przekonała mnie, że jestem głupi.
- Mmm. Lubię ją.
[Magnus i Alec].

- Zachwycające - obwieścił.- Spójrz na nich Magnusie, te dzieciaki kochają ciebie i chcą cię chronić! Kto by pomyślał!
Kiedy zostaniesz pochowany, dopilnuję, by umieścili, na twoim grobie: Magnus Bane, ukochany przez Nefilim.

- Zawsze wiedziałem, że większość z was jest strasznie głupia. Nawet Jace. Jesteś ładny, ale niezbyt bystry, co? Może gdyby Valentine miał kilka lat więcej na twoje wychowanie...nie, prawdopodobnie nawet wtedy nie Herondale'owie zawsze byli rodem bardziej cenionym za urodę niż za inteligencję. Jeśli chodzi o Lightwoodów, lepiej nie mówić. Całe pokolenie idiotów.

Straciłeś parabatai? - zapytała Clary, czując żal z powodu jego straty; wiedziała, co to znaczy dla Nephilim.
- Nie zniknął z mojego serca, bo o nim nie zapomniałem - powiedział i usłyszała cień
smutku w jego głosie; w głowie ujrzała go w Cichym Mieście, spowitego w jasne szaty. -
Składamy się z fragmentów tego, co pamiętamy. Trzymamy w sobie nadzieje i lęki tych, którzy nas kochają. Tak długo jak istnieją miłość i wspomnienia, nie ma czegoś takiego jak prawdziwa strata.