- Może zawsze byłeś mądry. Pamiętam, jak spytałem, czy chcesz być moim parabatai, a ty oświadczyłeś, że potrzebujesz dnia na zastanowienie. Potem wróciłeś i powiedziałeś "tak", a kiedy Cię zapytałem, dlaczego się zgodziłeś, odparłeś, że ja potrzebuję kogoś, kto będzie mnie pilnował. Miałeś rację. Nigdy więcej nie musiałem na siebie uważać. Od tego miałem ciebie. Zawsze.
Twarz Aleca stężała. Jace niemal widział napięcie pulsujące w żyłach jego parabatai.
- Nie mów tak.
- Dlaczego? - zapytał Jace.
- Dlatego. Tak mówią ludzie, kiedy myślą, że umrą.
