Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Ekstradycja

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Serce zdeponowane u mnie, komórka w samochodzie, mózg teź dawno dawno zaginął w akcji - mruknęła. - Jest coś, co nosisz przy sobie?

- Dzień dobry, panie kierowco.
- Dzień dobry. (Kordian)
- Wie pan, dlaczego pana zatrzymałem?
Joanna wychyliła się w kierunku funkcjonariusza.
- Bo trudno byłoby prowadzić tę rozmowę w ruchu?
Policjant drogówki zamrugał z pewnym niedowierzaniem, a potem mimowolnie się rozejrzał, zupełnie jakby się spodziewał, że jest w ukrytej kamerze.
- Nie.
- To może przez te zwłoki, które wieziemy w bagażniku? - zapytała Joanna.

- YOLO - powiedziała.
- Naprawdę? To twoja odpowiedź? Że żyje się tylko raz?
- Tak. Chociaż właściwie całe to YOLO jesst trochę bezsensowne [...] W końcu żyje się każdego dnia. Umiera się tylko raz.

Chwilę po tym jak weszli do mieszkania, postawiła na kuchennym stole butelkę tequili Espolón, a obok salaterkę. Wsypała do niej dwie paczki nerkowców, po czym z gracją zasiadła na krześle.
- Zordon! - krzyknęła. - Zrobiłam kolację.
Wyszedł z toalety i spojrzał niepewnie na dzisiejsze menu.
- Za bardzo się nie najemy.
- Nie, ale za to porządnie nawalimy.

- Pamiętasz, jak ci powiedziałam, że nie jesteś najgłupszy na globie, ale lepiej licz na to, żeby ta osoba nie umarła?
- No.
- Wiesz, co Wadryś odpowiedziała na podobne stwierdzenie? (...) Życzyła mi zdrowia.

- Jesteś jak żuk gnojowowy.
- Co???
- Cieszysz się z byle gówna.

- A jak powiem Ci, że nie mogłem bez ciebie żyć? I że nie mogłem bez ciebie spać, oddychać i...
- Ale jeść to ty mogłeś bez problemu - odparła i poklepała go po brzuchu.

- Brawo, Zordoniątko – szepnęła mu do ucha, przesuwając dłoń na jego ramię. – Wieczorem będzie nagroda.
– Jaka?
– Pozwolę ci się sponiewierać.
Obrócił się do niej i uniósł brwi.
– Tak?
– Tak – potwierdziła zmysłowym głosem. – Zabierzesz mnie do wegetariańskiej knajpy na kolację.
Mruknął pod nosem, jakby rzeczywiście ta wizja była wyjątkowo kusząca.