Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Urząd prezydenta w obecnym czasie musi być, jak siekiera – ostro karczująca złodziejstwo i bezprawie. Inaczej zaduszą nas pasożyty.

Są plusy dodatnie i plusy ujemne.

Dobrze się stało, że źle się stało.

Czego to jeszcze nie wymyślą paranoicy? Czarna teczka wraca! Nie pomogła im książka, ten gniot i paszkwil, nie pomogły filmy na zamówienie oczerniające mnie, to teraz wymyślają czarne teczki i grafologa z Toronto. Śmiać się czy płakać? Już szkoda to nawet komentować.

Choćby sam prezydent został w kraju, to jednak ten kraj dociągnie do normalności.

A jak się nie wie, co się buduje, to nawet szałasu nie można rozbierać, bo deszcz na głowę będzie padał.

Otóż proszę Państwa rzeczywiście Wałęsie starają się wszyscy pomóc, i w Polsce też. Rzeczywiście dużą pomoc mam, ze wszystkich stron, i z Polski też. [...] Żyję nieźle muszę powiedzieć Państwu, ale staram się dzielić tym, z tym, że, byłbym niepoważny gdybym lepsze kąski oddawał, a gorsze zostawiał sobie.

Wszystko, coś stracił, wszystko, coś zgubił,
w Bachu, bracie, odnajdziesz.

Księżyc w niebie jak bałałajka
ech! za wstążkę by go tak ściągnąć
i na serduszko.

...stoi ta banda w sejmie,
żaden czapki nie zdejmie,
ciastka jedzą, rajcują, czysta komika.

Polska jest jak poeta
i za to ją świat wini.
Poeta ma natchnienie.
Forsę inni.

I gdy oczy otworzę
dech mi w piersiach zapiera,
myślę sobie: a może
księżycowa chimera?

Na tych słów, na tych rytmów cudowność,
na tę zieleń drzew, na słońca miękkość,
na ten smutek słodki, na tę młodość,
na złocistość kształtów, na dalekość -
na to wszystko, co się składa w księgę
niewypowiedzianej cudowności,
a po której tak jak pszczoła błądzę...

Jeśli diabeł im to zrobił na złość,
Ty im, Boże serca znowu zazłoć,
bo jakże dzisiaj żyć bez miłości!

Przyjmij wianek poety, łotra i łobuza,
znają mnie redaktorzy, zna policja konna,
a Ty jesteś matka moja, kochanka i muza.
Serwus, madonna.

Półksiężyc i uliczka
która do nieba skęca;
i wiatr, co ci włosy zakręca;
i cienie - dla policzka;
i cierpienie - dla serca.

Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,
albowiem życie wiekuiste, a śmierć płonna.
Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie -
serwus, madonna.

Lato się tak jak skazaniec kładzie
pod jesienny topór krwawy...

Ona umarła potem z miłości, z owej tęsknoty i samotności.

Moja poezja to jest noc księżycowa, wielkie uspokojenie;
kiedy poziomki słodkie w parowach i słodsze cienie.
Gdy nie ma przy mnie kobiet ani dziewczyn, gdy się uśpiło
wszystko i świerszczyk w szparze cegły trzeszczy, że bardzo miło.