Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 14 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 12

- Mógłbym cię posiekać - rzucił Jace. - Sprawdzić, czy przeżyjesz w malutkich kawałeczkach. Albo odciąć ci głowę. Może to by cię nie zabiło, ale byłoby zabawnie patrzeć, jak jej szukasz.
Sebastian nadal się uśmiechał.

- Nie ruszaj się. - Clary przesunęła jakimś flakonikiem obok jego głowy. - Za trzy minuty powącham twoją szyję.
- Długo czekałaś na swój ruch, Fray, tyle ci mogę powiedzieć.

Nie jestem głupi. Umiem poskładać fakty. Ty masz moc tworzenia runów, a Jace, cóż...bez nadnaturalnej pomocy nikt nie mógłby być aż tak irytujący.

- (...) Ale jej te słowa tak łatwo przychodzą, tobie również, a ja nigdy nie nikomu tego nie powiedziałam. Nikomu spoza rodziny.
- Bo gdybyś powiedziała, mogłabyś zostać skrzywdzona-domyślił się Simon.-Dlatego nie mówisz.
- Ty też mógłbyś zostać skrzywdzony.-Jej oczy były duże i czarne, odbijały się w nich gwiazdy.-Ja mogłabym cię skrzywdzić.

Nie był również pewien, czy można całkiem zapomnieć pierwszą dziewczynę, którą się kochało. Zwłaszcza kiedy ma się ją na co dzień przed oczami.

- Jak szybko blednie uroda śmiertelników.(...)
- My, ludzie, potrafimy być uciążliwi dla innych, kiedy jesteśmy pogrążeni w smutku.

Czy kiedyś czułeś, że twoje serce jest tak przepełnione, że musi pęknąć?

Kocham cię. Po prostu cię kocham i zawsze będę kochał. Żadne działania jakiegoś szaleńca tego nie zmienią.

- Czy to znaczy, że się zgadzasz?
Simon jęknął.
- To chyba znaczy, że zmiażdżyłaś mojego ducha i mnie pokonałaś.
- Fantastycznie.

- Jestem najnowszą rzeczą w tym mieszkaniu?
- Myślę, że ten zaszczyt przypada Prezesowi Miau. On ma tylko dwa lata.

Chyba jednak nie jest jak kiedyś - stwierdził. - Zwykle kupowałem ci ołówki i przybory do rysowania, ale ty już nie rysujesz, prawda? Tylko stelą. Ty nie rysujesz, a ja nie oddycham. Inaczej niż w zeszłym roku.

Rodzina to nie krew, tylko ludzie, którzy cię kochają i chronią.

- Powtórzę ponownie, że czuje się naprawdę bardzo podle - powiedział oschle Magnus. - Najprawdopodobniej umieram, nie żeby to was, niewdzięcznicy, obchodziło.

Ale nie zapominaj: cokolwiek zrobię, zawsze będę myślał o tobie.

Obowiązki ponad wszystko: to była dewiza wojownika, przypomniał sobie Magnus. Oczywiście obowiązki ponad miłością.

Emanował światłem, jakby istniała wyjątkowa, rozjarzona blaskiem część wszechświata, do której tylko on miał wstęp, i jeśli mieliśmy szczęście, mógł się z nami nią podzielić.

Lepiej kochać i bać się, niż nie nic nie czuć.

W twoim wypadku ta odmienność jest prawdziwa. Jesteś inna. Może nie lepsza, ale inna. Różnić się to nie przelewki.

Rozeszli się – Matthew by zatańczyć z Lucie, a James by porozmawiać z rodzicami.
Cordelia wyczuwszy na sobie spojrzenie Jamesa, pospiesznie odwróciła głowę, ale nie była zdziwiona kiedy po chwili stanął naprzeciwko niej, błyskając olśniewającym uśmiechem w stronę jej rodziców.
- Panno Carstairs – powiedział z lekkim ukłonem w stronę Cordelii. – Czy mógłbym dostąpić tego zaszczytu i zatańczyć z tobą?
- Grają teraz walca – odezwała się matka Cordelii nim ta zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. – Moja córka nie ma pojęcia, jak tańczy się walca.
Cordelia zagryzła wargę. Oczywiście wiedziała jak i co się tańczy – matka zatrudniła specjalistę, który uczył ją techniki tańca kadryla oraz lansjera, majestatycznego menueta i kotyliona*.
Ale walc był tańcem uwodzicielskim, jednym z tych niewielu rodzajów tańców, w których możesz poczuć bliskość ciała swojego partnera. Nic więc dziwnego, że jego początki były niezwykle trudne i źle postrzegane.
Tak bardzo chciała zatańczyć walca z Jamesem.

Nie potrafiła dokładnie określić momentu, kiedy zakochała się w Jasie, ale zawsze było w nim coś, co przywodziło jej na myśl lwa, dzikie zwierzę niespętane zasadami, obietnicę wolnego życia. Nigdy "nie mogę", tylko zawsze "mogę". Zawsze ryzyko i pewność, nigdy strach czy wątpliwości.

Galeria - kliknij aby powiększyć