Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty poetów

Zobacz listę poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Nauka uwolniła człowieka od lęku przed bogami.

Mężczyzn namiętność bardzo często oślepia, każąc widzieć w kochance zalety, których nie ma.

Kto unika miłości nie tracąc jej czarów, ale nie płacąc okupu, zbiera najwięcej rozkoszy.

Co minęło, nie wróci; daremne błagania!

Bo ileż mogą oszustw i ileż wymyślić baśni
Ci, co za wszelką cenę nie pragną życia rozjaśnić!

Bowiem jak małe dzieci w nocy nie zmrużą oka
Drżąc przed strachami, równie my czasem i w dzień biały
Boimy się upiorów, zwodniczych i nietrwałych
Jak te, przed których widmem trwoży się serce dzieci.

A życia nikt nie otrzymuje na własność, lecz wszyscy do użytku.

[...] chociaż droga każdego człowieka jest inna, zawsze istnieje pewien punkt, w którym wszystkie się zbiegają.

Lekarstwem na nudę jest ciekawość na którą nie ma lekarstwa.

Nie dbam co o mnie piszą dopóki nie jest to prawda.

Pesymista to człowiek, który z dwojga złego wybiera obydwa.

Mężczyzna chętnie zapłaci za rozwód nawet sto tysięcy, żeby uwolnić się od uczuć żony, które nie warte były dla niego dwóch groszy.

Kiedy dziewczyna wychodzi za mąż, zamienia zainteresowanie dziesięciu młodych ludzi na brak zainteresowania jednego.

Ci, którzy znają sztorm, umierają z nudów, gdy wokół panuje spokój.

Dzik jest dziki, dzik jest zły,
dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
ten na drzewo szybko zmyka.

Wśród okrzyków hord pogańskich
Trzeba, trzeba świętych Pańskich.
Wiec niecił łoskot się rozlegnie
Wpośród nocy tej bez gwiazd.
Płytę grobu weź w ramiona
I jak Książę z Calderona
Idź od Wilna do Warszawy.
Stań na murach naszych miast!

Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
W które coraz mnie głębiej twa nieczułość strąca.
A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

Za oknami świt czerwony,
Jeszcze sennych szelest drzew,
Słońce wraca z drugiej strony,
Ptak zbudzony zaczął śpiew.

Z pomnika, wzniesionego za najeźdzcy zgodą,
Mickiewicz zamyślony patrzał na Warszawę.

Ujrzał łunę nad miastem i więzienne kraty,
Okrucieństwa nie znane ludzkiej wyobraźni
I slyszał, kiedy cichły moskiewskie armaty,
Ażeby swym milczeniem dopomóc tej kaźni.

Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą,
A resztę pozostawiam dla nowych poetów.