Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty filozofów

Zobacz listę filozofów

Filozofowie wg. narodowości

Zresztą jest to oznaką niebezpieczną, gdy walka umysłowa narodu zwraca się przeważnie do przeszłości, jest to oznaką odrętwienia, cofania się i niedołęstwa: naród taki wystawiony jest przeto na każdą szerzącą się gorączkę, na przykład polityczną.

Uciszone jest dno mojego morza - któżby zgadł, że kryje ono ucieszne potwory. Niewzruszona jest moja głębia - ale lśni od pływających zagadek i śmiechów.

Wy wszyscy, którym miła jest dzika praca i szybkość, nowość, obcość - wy źle znosicie samych siebie. Wasza pilność jest ucieczką i wolą zapomnienia o sobie.
Gdybyście bardziej wierzyli w życie, mniej nurzalibyście się w chwili. Ale nie macie w sobie dość treści, by czekać - a nawet próżnować!

Znużenie, które jednym skokiem chce sięgnąć ostateczności, jednym śmiertelnym skokiem, biedne, nieświadome znużenie, które nawet nie chce więcej chcieć: ono stworzyło wszystkich bogów i zaświaty.

Bliźnim naszym nie jest nasz sąsiad, lecz sąsiad naszego sąsiada. - Tak myśli każdy naród.

Pomieszanie języków dobra i zła - ten Ci znak daję Wam, jako znak PAŃSTWA!!!

Oto moralność, polegająca całkowicie na popędzie wyróżniania się - nie myślcież o niej zbyt pochlebnie! Gdyż co to właściwie za popęd i jaka jest jego myśl uboczna? Ma on na celu, byśmy swoim widokiem sprawiali komuś innemu przykrość, budzili w nim zawiść oraz uczucie bezwładu i upadku; abyśmy, sącząc w jego usta krople naszego miodu i patrząc przytem przenikliwie i złośliwie w oczy, dali mu zakosztować goryczy jego losu. [...] Termin jest krótki, odmiany jego mogą być niezliczone, acz bynajmniej nie nudne, - gdyż wciąż jeszcze jest nowością wprost paradoksalną i niemal bolesną, że moralność wyróżniania się jest w ostatnim rzędzie rozkoszą wysubtelnionego okrucieństwa.

- Ziemia - rzekł - ma skórę; a skóra ta choruje. Jedna z tych chorób zwie się na przykład człowiekiem.

Może jednak właśnie tych samych wogóle razić będzie, że widzą problemat estetyczny, wzięty tak poważnie, to jest, jeśli są niezdolni widzieć w sztuce więcej, niż wesołą uboczność, niż nawołujące do >powagi istnienia< pobrzękiwanie dzwonków, bez któregoby można się też dobrze obejść: jak gdyby nikt nie wiedział, jak się przy tem przeciwstawieniu ma sprawa z taką >powagą istnienia

O źródle religii - właściwym wynalazkiem założycieli religii jest najpierw: nakaz określonego sposobu życia i codzienności obyczaju, ktory działa jako kształcenie woli i usuwa zarazem nudę; następnie: nadanie temu właśnie życiu interpretacji, dzięki której wydaje się ono opromienione najwyższą wartością tak, że staje się odtąd dobrem, za które się walczy, a w danym razie oddaje się życie.

Co tworzy u ciebie historię każdego dnia? Przypatrz się swoim nawyknieniom, z których się ona składa: czy są one wytworem niezliczonych drobnych tchórzostw i lenistw, czy też twej walecznosci i wynalazczego rozumu?

W gruncie rzeczy wstrętne mi są wszystkie owe moralności, które mówią: "Nie czyń tego! Wyrzeknij się! Przezwyciężyć się!" - sprzyjam natomiast tym wszystkim owym moralnościom, które mnie pobudzają, by coś czynić i powtarzać i od rana do wieczora i w nocy śnić o tym i o niczym nie myśleć jak: by to dobrze zrobić, tak dobrze, jak ja to tylko mogę! Kto tak żyje, od tego odpada ustawicznie jedno po drugim to, co do takiego życia nie należy: bez nienawiści i odrazy rodzi on, że dziś to, jutro owo rozbrat z nim weźmie.

My myśląco - odczuwający, jesteśmy tymi, którzy naprawdę i nieustannie coś czynią, czego tu jeszcze nie ma: cały wiecznie rosnący świat ocean, barw, wag, perspektyw, drabin, stopni, potwierdzeń i zaprzeczeń.

Jest dość ludzi, którzy mogą oddawać się swym popędom z wdziękiem i beztroską lecz nie czynią tego, z obawy przed ową urojoną "złą istotą" przyrody! Stąd to pochodzi, że tak mało znaleźć można wśród ludzi dostojności: której odznaką będzie zawsze nie obawiać się siebie, nie oczekiwać po sobie nic haniebnego, bez namysłu lecieć, gdzie nas rwie- nas, urodzone ptaki! Dokądkolwiek kiedy przybędziemy, zawsze będzie wolno i słonecznie wkoło nas.

Z tą "surowością wiedzy" ma się rzecz tak samo, jak z formą i uprzejmością najlepszego towarzystwa: przestrasza niewtajemniczonego. Kto jednak przywykł do niej, nie mógłby wcale żyć gdzie indziej, tylko w tej jasnej, przejrzystej, mocnej, silnie elektrycznością przepojonej atmosferze, w tej męskiej atmosferze. (...) Po cóż by znów miał schodzić ku owym mętnym wodom, gdzie trzeba pływać, brodzić i brudzić swe skrzydła. Nie! Tam życie nam zbyt ciężko, cóżeśmy winni, żeśmy do powietrza zrodzeni, do czystego powietrza, my współzawodnicy świetlanego promienia, i że najchętniej, podobnie jemu, cwałowalibyśmy na pyłkach eteru i nie precz od słońca, lecz ku słońcu! Tego jednak nie możemy- pragniemy tedy czynić, co jedynie umiemy: nieść ziemi światło, być "światłem ziemi". I co to mamy swe skrzydła i swą szybkość, i surowość, dlatego jesteśmy męscy i nawet straszliwi, podobni ogniowi. Niechaj się boją nas ci, którzy nie umieją się nami ogrzać i rozjaśnić.

Nie przywiązywać się do żadnego człowieka, chociażby najmilszego, każdy człowiek jest więzieniem i cieśnią.

Z tłumem. - Biega on dotychczas za tłumem i jest jego chwalcą: lecz pewnego dnia stanie się jego przeciwnikiem! Bo kroczy za tłumem w wierze, że gnuśność jego dobrze na tym wyjdzie: nie przekonał się jeszcze, że tłum nie dość jest gnuśny dla niego! Że prze ciągle naprzód! Że nie pozwala nikomu przystawać! - A on tak chętnie przystaje.

Rozum jest przyczyną, iż fałszujemy świadectwo zmysłów.

Co czyni ten, który się wyrzeka? Dąży do wyższego świata, pragnie lecieć serzej, dalej i wyżej niż wszyscy ludzie potwierdzający-odrzuca precz wiele rzeczy, które by lot jego obciążać mogły, a wśród tego niejedno, ci nie jest dlań bezwartosciowe i niemiłe; składa to w ofierze swej żądzy wyżyn.

Słabi i niejako kobiecy niezadowoleńcy są wynalazczy w upiększaniu i pogłębiania życia; silni niezadowoleńcy - osoby męskie wśród nich, by trzymać się porównania- w polepszaniu i upewnianiu życia. Pierwsi okazują tym swoją słabość i kobiecość, że dają chętnie czasowo łudzić i zadowalają się już odrobiną oszołomienia i marzycielstwa, lecz na ogół nie dadzą się nigdy zadowolić i cierpią z powodu nieuleczalności swego niezadowolenia; ponadto popierają wszystkich umiejących stwarzać makowcowe i narkotyczne pociechy, i dlatego właśnie czują urazę do tych, którzy wyżej cenią lekarza niż kapłana- przez to podtrzymują dalsze trwanie rzeczywistych niedomagań.