W gruncie rzeczy wstrętne mi są wszystkie owe moralności, które mówią: "Nie czyń tego! Wyrzeknij się! Przezwyciężyć się!" - sprzyjam natomiast tym wszystkim owym moralnościom, które mnie pobudzają, by coś czynić i powtarzać i od rana do wieczora i w nocy śnić o tym i o niczym nie myśleć jak: by to dobrze zrobić, tak dobrze, jak ja to tylko mogę! Kto tak żyje, od tego odpada ustawicznie jedno po drugim to, co do takiego życia nie należy: bez nienawiści i odrazy rodzi on, że dziś to, jutro owo rozbrat z nim weźmie.