- W gruncie rzeczy jestem optymistką - dodała Joanna. - Wypatruję w zwyrolach czegoś pozytywnego.
Joanna wyglądała na kobietę, która szanuje tylko te zasady, które sama ustanowiła.
- Naprawdę mógłbyś posprzątać.
- Może po egzaminie...
- Tak, tak. Sprzątanie zawsze jest po czymś.
Niebezpiecznie jest namawiać ludzi do odwagi z bezpiecznego miejsca.
- To pewne? - spytał.
Chyłka wzruszyła lekko ramionami.
- To nie śmierć ani podatki - odparła.
- Jesteśmy pod ścianą.
- Zazwyczaj w takiej sytuacji przebijasz ją głową.