Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

[Pseudo-Longinos] daje od siebie: nie ma wielkich ludzi, bo nie ma wolności wewnętrznej. Ludzie są opanowani namiętnościami i żądzami, przede wszystkim żądzą bogactwa, chciwością. "Chciwość, na którą wszyscy w swym nienasyceniu chorujemy, i żądza użycia robią z nas niewolników".

Życie, mówił, jest jak igrzyska. Jedni przychodzą na nie jako zapaśnicy, inni, żeby handlować, ale najlepsi przychodzą jako widzowie; i podobnie w życiu niewolnicze natury gonią za sławą lub zyskiem, filozoficzne zaś za prawdą [Diogenes Laertios o Pitagorasie].

Wszystko jest wiadome dopiero, gdy wszystko jest skończone.

Nie lękamy się przeszłości, skoro już minęła i często ją chwalimy, choć była zła. Teraźniejszości też się nie lękamy, bo wiemy, że niebawem minie, wszak samo jej istnienie nie jest niczym innym, jak zapadaniem się w przeszłość. Za to przyszłość całym swym ciężarem leży na naszej świadomości. I dlatego oczekiwanie zła i dobra znaczy dla nieszczęścia i szczęścia więcej niż ich wspominanie i nawet doznawanie. Przeszłość i teraźniejszość znaczą mniej niż perspektywy na przyszłość. Posiadanie znaczy mniej niż nadzieja.

Szczęście zależy nie tylko od warunków życia, ale także, i bodaj więcej, od reakcji na nie człowieka.

Prawdziwe szczęście wyrasta w podobnych warunkach psychicznych jak nieszczęście. „Tylko szczęśliwy być może nieszczęśliwy”, bo tylko ten, kto ma życie dość pogłębione i nasilone, może być szczęśliwy i tylko on może być nieszczęśliwy; bo życie innych ludzi przechodzi w stanach obojętnych, mniej lub więcej przyjemnych lub przykrych, ale ani szczęśliwych, ani nieszczęśliwych.

A i zewnętrzne warunki szczęścia i nieszczęścia są pod pewnym względem podobne: w życiu przeciążonym monotonną, mechaniczną pracą, która nie daje chwili do zastanowienia się nad własnym losem, nie ma miejsca na szczęście, ale także i na nieszczęście.

Młoda dziewczyna z inteligencji, która podczas wojny pracowała jako robotnica fabryczna, mówiła: „Nie jestem ani szczęśliwa, ani nieszczęśliwa; jestem na to zbyt zmęczona”.

Gdyby człowiek pragnął tylko być szczęśliwym, to mogłoby to nie być takie trudne; ale on pragnie być szczęśliwszy od innych, a to jest trudne prawie zawsze, ponieważ wydaje się nam, że inni są szczęśliwsi, niż są w samej rzeczy.

Cierpi się też z powodu dobra, które już minęło - i rzekomo nic nie boli bardziej, niźli dni szczęścia wspomniane w niedoli.

Natura i wspomnienia przeszłości nie zawsze jednak starczą, by zapewnić to, co jest niejako niezbędną dla danego człowieka dawką marzenia. Potrzebna jest pomoc, potrzebny sztuczny sposób wyładowywania marzeń. Pomoc tę daje sztuka. [...] Sztuka jest sama tworem fantazji i marzenia; i przez to samo, skupiając uwagę na sobie, odciąga ją od rzeczywistości. Nawet gdy z rzeczywistości powstała i rzeczywistości służy, to jednak sama jest tylko obrazem, tylko pięknym odbiciem rzeczywistości, które do rzeczywistości pociąga albo własnie odciąga od niej w marzenie.

Bezskutecznie stuka do bram poezji człowiek trzeźwy [Seneka cytujący Platona].

Inni są zupełnie "schizotymicy": są właśnie skryci i powściągliwi. Łatwo bywają przeczuleni, łatwo podnieceni, ale z przeczuleniem łączą chłodne usposobienie. Podstawową ich cechą jest to, co nazywano "autyzmem": zamykanie się w sobie. Są albo zupełnie nietowarzyscy, albo towarzyscy powierzchownie i ekskluzywnie. Świadomością ich rządzi przeciwstawienie: ja a świat. Wydaje im się, jakby tafla szklana oddzielała ich nieustannie od otoczenia. Mają zamiłowanie do książek i natury, ale jest to tylko forma ucieczki od ludzi. Zamykając się w sobie łatwo wytwarzają "własny świat", a nie interesując się realnymi rzeczami łatwo stają się "idealistami nie z tego świata". W przeciwstawieniu do cyklotymików nie wyładowują od razu wrażeń i wzruszeń, które nie wyładowane działają pod powierzchnią świadomości i czynią ich podatnymi na "kompleksy" [...] ich cechą fundamentalną jest podstawa introwersyjna i autyzm, które częściej utrudniają życie, niż ułatwiają. Owa tafla szklana, którą czują między sobą a światem, nie przyczynia się do poczucia szczęścia. Unikając ludzi zamykają sobie to źródło radości, a nie zamykają źródła zgryzot: bo odsunięcie się od ludzi jest możliwe tylko rzadko i tylko częściowo; obcowanie zaś z tym, kogo się nie lubi, ciąży i jest tym trudniejsze, im człowiek jest bardziej fanatyczny, nieustępliwy, rygorystyczny, im mniej liczy się z faktem i poglądami innych - a takimi są właśnie schizotymicy. Dokucza im "nadmiar własnej osobowości". Łatwo też stają się dziwakami, a dziwakom zwykle gorzej jest na świecie. Ich przeczulenie połączone z niezdolnością i niechęcią do uzewnętrzniania uczuć, i skłonność do życia w skurczowym napięciu może raczej doprowadzić do życia obiektywnie pożytecznego czy godnego podziwu niż do szczęśliwego.

Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną, i męką dla tych, co są do niej zmuszeni.

Marzenie jest naturalnym stanem i niewątpliwą potrzebą umysłu ludzkiego. I nie tylko u ludzi młodych i sentymentalnych. Jednakże nie zawsze jest możliwe: to, co istnieje, działa silniej od tego, co nie istnieje, teraźniejszość jest na ogół silniejsza od wspomnień i marzeń. Życie praktyczne zmusza nieustannie, by skupiać się na nim i reagować na nie, jeśli nie chcemy utracić swego stanu posiadania.

Jest to prawie rzecz nie do uwierzenia, żeby człowiek, który posiada tyle co ja warunków do szczęścia, nie tylko nie był szczęśliwy, ale po prostu nie wiedział, dlaczego żyje.

Wielu miałem przyjaciół malarzy, albowiem człowiek z zasadami demokratycznymi nie jest zbytnio wybredny.

Jeśli nawet trafia na istotę bardzo wrażliwą, wytwarza w najlepszym razie w jej głowie jakiś świat oderwany, bezcielesny, niemający najmniejszego związku z życiem praktycznym. Prawie żadnej z naszych kobiet nie przyjdzie do głowy, żeby pojęcia, zaczerpnięte z książek, mogły być stosowane do osobistego postępowania.

Tak nad brzegiem przepaści ostatni wysiłek częstokroć o ocaleniu stanowi.

Zupełnie szczery ból dyktował mi te słowa.

Miało się trochę przyrodzonych zdolności — odrzekł pan Michał i ojciec od małego wkładał, który nieraz mi mówił: „Dał ci Bóg nikczemną postać, jeśli się ludzie nie będą ciebie bali, to się będą z ciebie śmieli“.

Nie ma nic straszniejszego, jak cierpieć biernie...