Pułapka na myszy Ślepe myszki trzy, Spójrz, jak one biegną. Pobiegły wszystkie do farmera żony, Ona ostrym nożem obcięła im ogony. Czy kto widział w życiu lub słyszał o trzech ślepych małych myszkach.?
(...) Dakin wciąż jeszcze siedział pochylony nad biurkiem. Wymamrotał pod nosem: - Przyjeżdżają do Bagdadu...Na bibule narysował koło, pod nim napisał: Bagdad", potem w różnych punktach naszkicował wielbłąda, samolot, parowiec, małą dymiącą lokomotywę - zbiegające się na okręgu. Następnie w rogu narysował pajęczynę. W środku pajęczyny napisał: "Anna Sheele. Pod spodem postawił wielki znak zapytania...
Niezależnie od tego, kto ma teraz kamień, jest wiele innych osób, które go pożądają i nie zawahają się przed niczym.
(...) pisarze mają dostęp do magicznego źródła pomysłów, z którego czerpią, ilekroć przyjdzie im na to ochota.
John przemierzył pokój wielkimi krokami, zapalił gaz i posłał jedną ze służących po koniak do jadalni. Następnie poszedł do łóżka pani Inglethorp, ja zaś otworzyłem drzwi wiodące na korytarz i zwróciłem się do Lawrence’a (…). Jednakże słowa zamarły mi na ustach. Jak żyję, nie widziałem równie upiornego wyrazu twarzy. Lawrence był kredowoblady, osłupiałymi oczyma spoglądał nad moim ramieniem w jakiś punkt przeciwległej ściany. Świeca, którą trzymał w drżącej ręce, kapała na dywan stearyną. Jak gdyby obrócił się w kamień. Instynktownie podążyłem wzrokiem w kierunku jego spojrzenia…
Niemniej był w pełni świadomy, że dwadzieścia lat to dwadzieścia lat. Nie siląc się na złośliwość, można by określić hrabinę Rossakoff jako ruinę. Ale przynajmniej była ruiną imponującą. Jej bujne kształty, jej pełnokrwista radość życia były takie same jak kiedyś, no i jak nikt inny potrafiła łechtać męską próżność.
- Kelner podał mi jej nazwisko. Nazywa się madame Grandier. Jej mąż zginął podczas wspinaczki. To dlatego tu przyjeżdża. Nie wiem jak pan, ale ja mam wrażenie, że powinniśmy jakoś temu zaradzić.. oderwać ją od własnych myśli... - Na pańskim miejscu nie próbowałbym tego- powiedział Herkules Poirot. Jednak życzliwość Schwartza dla świata była niespożyta.
Ludzie by gadali : "Możliwe że tego nie udowodniono, ale nie ma dymu bez ognia" - Spojrzał na detektywa. - Niech mi pan powie, ale tak szczerze, czy z tego koszmaru jest jakieś wyjście? - Zawsze jest jakieś wyjście- oświadczył Herkules Poirot.
Młodość jest taka wrażliwa, taka łatwa do zranienia. A przy tym taka bezwzględna, taka pewna siebie… Taka wspaniałomyślna i wymagająca.
Wiem z doświadczenia, że zazdrość, choćby najbardziej wydumana i szaleńcza, prawie zawsze znajduje oparcie w rzeczywistości.(...) To samo tyczy się zazdrosnych mężów i żon. Oni także w zasadzie zawsze mają rację, nawet jeśli nie dysponują żadnymi konkretnymi dowodami.
I..i zupełnie już nie wiem, co począć. Nie wiem jak z tym walczyć.. z tą siecią nikczemnych kłamstw i podejrzeń. Jak można odeprzeć zarzuty, których nikt nie stawia prosto w oczy? Jestem bezsilny.. osaczony. .. czeka mnie powolna, lecz nieuchronna zguba.
Wszystko dobrze się kończy. - Tylko nie dla mnie - mruknęła Sarah pod nosem. Mówiła tak cicho, że usłyszał to jedynie Poirot. Potrząsnął łagodnie głową. - Myli się pani, mademoiselle Sarah. Wszystkie doświadczenia są cenne. Prorokuję, że czeka panią szczęście.
- Na miłość boską, Poirot. W głowie mi się kręci. Czyż nie ma nikogo niezdolnego do popełnienia morderstwa? - Często się nad tym zastanawiam - odparł Poirot.
Herbata była bardzo smaczna. Aromatyczna, mocna mieszanka, a nie jakaś chińska słabizna, którą ku mojemu utrapieniu zawsze podawała pani Kelsey. Były też tosty, dżem, talerz bułeczek i ciasto. Pan Emmott z niezwykłą grzecznością wszystko mi podsuwał. Zawsze widział, kiedy mam pusty talerzyk.
Tak mi brakuje Hastingsa – westchnął Poirot. – Miał taką wyobraźnię! Był taki romantyczny! To prawda, że zawsze wyobrażał sobie nie to, co trzeba, ale i to było pomocne.
- Dziękuję, mon ami. Będę zachwycony. Mam nadzieję, że zaproszenie obejmuje również Hastingsa? Japp uśmiechnął się szeroko. - A co pan myśli? Pies zawsze idzie za swoim panem – dodał, dowodząc według mnie nie najlepszego smaku.