Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty o sobie

Strona numer 56

Filmu się bałem, ja się nie nadaję do filmu.

Po opadnięciu kurtyny jest taki smutek przez chwilę, nawet przez długą chwilę, że już publiczność wyszła, że już nie słucha, nie patrzy. [...] Potem człowiek wychodzi na ulicę w brutalną rzeczywistość, i oczywiście zapomina o wszystkim.

Myślę, że moje życie jest jednym wielkim filmem, w którym gram główną rolę i ta chyba jest najważniejsza. A scenografia? Oby jak najwięcej plenerów na mojej działce. Tam chciałbym, się zestarzeć. W końcu jestem jeszcze młody!

Nie uważam się za wesołą osobę. Nigdy nie lubiłem brylować w towarzystwie, tak jak potrafią to inni. Ja raczej stoję z boku i słucham. Czasem zdarzy mi się coś powiedzieć, jeśli już uznam, że to będzie dość mądre, ale w domu raczej milczę.

Teatr jest dla mnie jedynym miejscem, które może wyrugować troski dnia codziennego. To piękne doświadczenie.

Posiadając obecną wiedzę, na pewno nie przyjąłbym roli Stanisława Marii Rochowicz w filmie Poszukiwany, poszukiwana. Ta rola na długo zapisała się w pamięci Polaków, ale i sprawiła, że nie mogłem się uwolnić od łatki „Marysi”. Wielokrotnie ludzie krzyczeli za mną na ulicy: – Te, Maryśka! Albo wołali na plaży: – Marysiu, zupa ci kipi! To była etykietka, której nie mogłem się pozbyć. I zresztą nigdy na dobre jej się nie pozbędę. Niechaj będzie i tak.

Kiedy Janusz Majewski do mnie zadzwonił, informując, że będzie to kręcił, na podstawie powieści Kazimierza Sejdy, i pytając, czy bym wziął w tym udział, naturalnie się zgodziłem. Chciałem tylko wiedzieć, kto w tym będzie uczestniczył. Bo ważne jest, w jakim towarzystwie będzie się film produkować. Kiedy wymienił mi nazwiska Marka Kondrata czy Wiktora Zborowskiego, a zwłaszcza dwóch Węgrów, wiedziałem, że muszę w to wejść. Von Nogay to w swym komizmie okrutny typ, znęcający się nad swoim ordynansem, zaglądający też do kieliszka.

Zgodziłem się na tę rolę pod przymusem. Zmusiła mnie żona! Nie mówiąc o reżyserze, scenografie, operatorze, którzy mnie nachodzili, mówili: „Wojtek, tylko ty, tylko ty”.

Przeprosiłem, że jestem bardzo zapracowany i nie mogę zająć się oprowadzeniem gościa. Ale dałem mu na cały dzień do dyspozycji budkę góralską z koniem i przewodnika, aby sobie jeździł i chodził, gdzie zechce. Nazajutrz zaprosiłem go na obiad, gdzie moja matka i siostra codziennie jadały wraz ze mną i naszymi oficjalistami. A był to właśnie dzień postny. Więc zjedliśmy jakąś zupkę, potem kaszkę i coś jeszcze. Cóż, kiedy kuzyn oświadczył mi nazajutrz, że musi nagle wyjechać «w pilnym interesie»! Widocznie kaszka kuzynowi nie smakowała, a furka zanadto trzęsła.

Na potrzeby moje osobiste nigdym z Kórnika centa nie wziął. Na zbytki żadne nigdy sobie nie pozwalałem. Odmawiałem sobie wszystkiego, co mi się nie wydawało wprost niezbędnem. Ale gdzie sądziłem, że sprawa tego wymaga, wysiłków nie szczędziłem. Jedno miałem pragnienie gorące, by wysiłki były skuteczne, a pomoc dana zmarnowaną nie została. Dał Bóg czasem, że się powiodło skutecznie usłużyć, dopuścił, żem czasem zaufał gdzie nie trzeba było i zawiódł się, powodując tem dotkliwe uszczuplenie powierzonego mi dobra. Jak mnie to martwi, jak gryzie, tego nie jestem w stanie wypowiedzieć. Nie chodzi tu o mnie, boć chyba wiesz, że mnie niewiele potrzeba, ale o krzywdę wyrządzoną sprawie publicznej, której służy i służyć ma wszystko czem rozporządzam.

Majątku, jaki mi Bóg w ręce oddał nigdy nie uważałem za własność moją, lecz za własność Polski, w czasowem mojem posiadaniu, własność, z której mi uronić niczego nie wolno, która Ojczyźnie jedynie, a nie mnie służyć ma.

Dziś najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Nie mam już nic.

16 lutego 1924 roku, po złożeniu u prezydenta projektu ustawy o powołaniu Fundacji Kórnickiej, której przekazywał swój majątek.
o sobie
strona cytatu

Być może więc szczęście to zestrajanie własnych złudzeń co do znaczenia z panującymi złudzeniami zbiorowymi. Dopóki moja osobista opowieść współbrzmi z opowieściami otaczających mnie ludzi, dopóty będę przekonany, że moje życie ma sens i w tym przekonaniu będę odnajdywać szczęście.

Lubię swoją samotność i absolutną niezależność. Jeśli spotkam mężczyznę, który to uszanuje, może dojdziemy do porozumienia (śmiech).

W czasach, kiedy w mieszkaniach koleżanek z klasy królowały meblościanki, rodzice malowali sufit na czekoladowo! W swoim pokoju też mogłam robić to, co chciałam.

Każdy upadek jest dla mnie szansą.

Na moich social-mediach nie ma bolesnych komentarzy. Niczego nie kasuje, a wyjątki od reguły załatwiają moi fani, którzy natychmiast reagują na głupotę.

Nie ma nic fantastyczniejszego niż dorośli synowie, którzy wiszą nam nad głowami i mają konstruktywne spojrzenie na nasze projekty.

Mówi się, że pierwszy dom buduje się dla nauki, drugi na sprzedaż, a trzeci dla siebie. I pewnie coś w tym jest. Ale ja widzę dziś, ile popełniłam błędów, jak dużo może być lepszych rozwiązań. Mało tego – znam wszystkie nowinki budowlane. Ostatnio pojawiły się struktury betonu ze światłowodami i można sobie zrobić ścianę, która będzie przepuszczała światło. Ja to wszystko za chwilę chcę mieć! A z takim zespołem, z jakim teraz pracuję, wszystko jest na wyciągnięcie ręki. To jest tak jak ze znalezieniem partnera na całe życie. Ale udało się! Jesteśmy grupą przyjaciół, która doskonale się rozumie.

Ja się urodziłam z pomysłem na całe swoje życie. Naprawdę.


88 cytatów, 60 cytatów o sobie

115 cytatów, 46 cytatów o sobie

111 cytatów, 44 cytaty o sobie

55 cytatów, 42 cytaty o sobie

54 cytaty, 35 cytatów o sobie

52 cytaty, 31 cytatów o sobie
⇓ ⇓ pokaż więcej autorów ⇓ ⇓
wszyscy autorzy z kategorii o sobie
Galeria cytaty o sobie,
kliknij aby powiększyć