Rybo - powiedział. - Kocham cię i szanuję bardzo. Ale zabiję cię, nim ten dzień się skończy.
Powiedz mi, kim są Twoi przyjaciele, a powiem Ci, kim jesteś.
- Nic mi nie szkodzi umrzeć - mówił. - Umieranie to po prostu bzdura. Tylko że jest marnotrawstwem.
Przypuszczam, że człowiek ratujący się od śmierci zabija innych.
Świat już do nas nie należy, a kiedy raz go zabiorą nie dostaje się go z powrotem.