Nie było nikogo, komu by mógł powiedzieć, że się boi, nikogo, kto by się bał razem z nim, leżał więc samotnie, nie znając somalijskiego przysłowia, które mówi, że człowiek odważny zawsze trzy razy czuje lęk przed lwem: gdy po raz pierwszy widzi jego trop, gdy po raz pierwszy słyszy jego ryk i gdy po raz pierwszy staje z nim oko w oko.
Czego się bał? Nie, nie był to strach czy lęk. Była to po prostu pustka, nicość, którą znał aż nazbyt dobrze. Wszystko jest nicością, człowiek jest niczym. To wszystko wypełnić można tylko światłem, no i odrobiną ładu i czystości. Niektórzy żyją w tej nicości i nawet jej nie czują, ale on wie, że wszystko jest nada y pues nada y nada y pues nada. Nada nasz, któryś jest w nada, święć się nada twoje, przyjdź nada twoje, bądź nada twoja jako w nada, tak i na nada, nada naszego powszedniego, daj nam nada a nada, nam nasze nada, jako i my nada naszym nada i nie nada nas na nada, ale nas zbaw ode nada; pues nada. Zdrowaś nicości, nicościś pełna, nicość z tobą.